Prokuratorzy z Instytutu Pamięci Narodowej w asyście policji przez kilka godzin przeszukiwali dziś dom Wojciecha Jaruzelskiego. Około godziny 19 z willi wynieśli pudła z dokumentami. Akta zostały zapakowane do samochodów i wywiezione. Śledczy nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.

Przeszukanie w willi przy ulicy Ikara na warszawskim Mokotowie odbyło się z inicjatywy jednego z prokuratorów z Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Czytaj też: Co znaleziono w willi Jaruzelskiego? IPN potwierdza przeszukanie

Jak podało radio RMF FM, willa przy na Mokotowie to niejedyne miejsce, w którym Jaruzelski mógłby przechowywać swoje archiwum. W grę wchodzą jeszcze co najmniej dwa inne miejsca: dom na Mazurach i dom córki byłego prezydenta. Dokumenty mógł dostać któryś z historyków piszący biografię generała.

Teraz nie było żadnego spotkania prezesa IPN z wdową po Wojciechu Jaruzelskim

- powiedziała dziennikarzom rzecznik IPN-u Agnieszka Sopińska-Jaremczak.

Historyk IPN dr Grzegorz Majchrzak powiedział dziennikarzom TVP Info, że w willi Jaruzelskiego mogą znajdować się materiały dotyczące działaczy opozycji. Na taki sygnał miał natrafić podczas swojej pracy badawczej. Zdaniem historyka mogą to być materiały SB, ale także służb wojskowych, lub też dokumenty Ministerstwa Obrony Narodowej.

22 lutego Instytut udostępnił pierwszą część dokumentów znalezionych tydzień wcześniej w domu Czesława Kiszczaka. Ujawniono wtedy dwie teczki – teczkę personalną i teczkę pracy tajnego współpracownika o pseudonimie Bolek liczące ponad 750 stron.

Czytaj też: Jest oryginalne zobowiązanie do współpracy Wałęsy. I niewysłany list Kiszczaka...