Politycy partii Ryszarda Petru zapowiadali, że będą składać własne projekty ustaw. No i w końcu złożyli. Tyle że ich nowelizacja kodeksu pracy i ustawy o związkach zawodowych okazała się bublem, któremu „nie powinien zostać nadany dalszy bieg legislacyjny”. Taką opinię o projekcie wydało Biuro Analiz Sądu Najwyższego.

Przez pierwsze czterdzieści dni zasiadania w Sejmie posłowie Nowoczesnej nie wystąpili z ani jedną inicjatywą ustawodawczą. Byli wtedy jedynym takim klubem w parlamencie. Po fali krytyki zapowiedzieli, że będą działać i w styczniu złożyli projekt nowelizacji ustawy o związkach zawodowych oraz ustawy – Kodeks pracy. Nowoczesna chciała zniesienia części praw przynależnych związkom, np. pokrywania przez pracodawców kosztów stworzenia etatów związkowych czy obowiązku zapewniania przez pracodawców pomieszczenia do działalności związkowej.

Właśnie okazało się, że nowelizacja przygotowana przez Nowoczesną nadaje się wyłącznie do kosza. Opinia Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego na jej temat – która wpłynęła do Sejmu – jest dla „fachowców” z partii Petru miażdżąca.

Proponowane zmiany są wybiórcze i nie składają się w określoną całość, która byłaby oparta na ogólniejszych założeniach” – czytamy w niej. Prawnicy idą jednak jeszcze dalej i zalecają: „Przedłożonemu projektowi ustawy nie powinien zostać nadany dalszy bieg legislacyjny”.

Poniżej pełna opinia Biura Studiów i Analiz SN, a w niej jeszcze więcej ciekawych uwag: