Po otwarciu kolejnych kartonów od „człowieka honoru” nie spodziewam się niczego, czego byśmy dotychczas nie wiedzieli. Mnie nie interesuje teczka „Bolka”, bo o nim mam zdanie ustalone od ponad trzydziestu lat. Interesują mnie natomiast prokuratorzy, którzy oskarżali za mówienie prawdy, sędziowie, którzy skazywali za mówienie prawdy, pracownicy IPN-u, którzy wydali, świadomie, fałszywe zaświadczenie o Wałęsie. Interesują mnie ludzie mediów, którzy obrzucali błotem mówiących prawdę. Chcę znać nazwiska ich wszystkich i chcę, by były one znane opinii publicznej, by ponieśli oni odpowiedzialność za udział w okłamywaniu nas wszystkich. Niestety obawiam się, że nikt żadnych poważnych wniosków z całej tej historii nie wyciągnie, bo byłoby to zbyt niebezpieczne. Oznaczałoby to, że trzeba uznać, iż demontaż komunizmu został dokonany przez KGB, przy pomocy ludzi przez KGB wytypowanych, zwerbowanych lub „zaprzyjaźnionych”. Dopóki ludzie tego sobie nie uświadomią, dopóki wszystko nie zostanie ustalone, powiedziane jasno i nie dojdzie do świadomości każdego, dopóty społeczeństwo nie zrozumie, dlaczego żyje w systemie opartym na niesprawiedliwości i poniżeniu.