Premier Francji Manuel Valls powiedział, na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium, że jest przeciwko obowiązkowym kontyngentom uchodźców w Unii Europejskiej. Stwierdził, że „nie jest za” dotychczasową propozycją kanclerz Angeli Merkel ws. trwałego mechanizmu podziału uchodźców. Jednocześnie wezwał do tego, by trzymać się ustalonych już zobowiązań dotyczących relokacji 160 tys. imigrantów. Francja zamierza przyjąć 30 tysięcy.

- Unia Europejska musi wysłać czytelny komunikat, „że nie przyjmiemy więcej żadnego uchodźcy”- powiedział premier Valls w rozmowie z dziennikarzami w Monachium. ­ – Najwyższa pora, by zająć się realizacją ustaleń: utworzeniem hotspotów oraz kontrolami na granicach zewnętrznych – stwierdził francuski polityk.

Premier Valls określił politykę ws. uchodźców prowadzoną przez Angelę Merkel jako w długiej perspektywie bezzasadną.– Ta przez dłuższy czas zrozumiała polityka nie jest na dłuższą metę do udźwignięcia – powiedział Valls gazetom z grupy medialnej Funke. Jego zdaniem ograniczone możliwości przyjmowania migrantów, napięcia w Niemczech i  innych częściach Europy zobowiązują do zajęcia jasnego stanowiska: Europa nie może przyjąć wszystkich migrantów z Syrii, Iraku lub Afryki. W jego opinii „Europa musi odzyskać ponownie kontrolę nad swymi granicami oraz polityką azylową”.

Angela Merkel na dzisiejszym spotkaniu CDU w Magdeburgu wypowiadając się w kwestii walki z bandami przemytników ludzi na Morzu Egejskim, stwierdziła, że „krok po kroku idziemy do przodu”. Zapowiedziała też, że w momencie powstrzymania napływu migrantów, Niemcy są gotowe do przyjęcia dobrowolnych kontyngentów, ale podkreśliła , że większość migrantów nie przybywa do Niemiec z pobudek ekonomicznych. Dodała, że każdy, kto nie potrzebuje schronienia, będzie musiał opuścić Niemcy.