Nierzetelne przedstawienie realiów historycznych okupowanej Polski, nieprawdziwe przedstawienie opowieści zawartej w książce, całkowity brak przedstawienia źródeł motywacji, decyzji i działań podejmowanych przez bohaterów oraz fałszywy obraz ich relacji z rodzicami - to niektóre z zarzutów Fundacji Harcerstwa Drugiego Stulecia do ekranizacji „Kamieni na szaniec”. Film w reżyserii Roberta Glińskiego trafi do kin 7 marca.
 
Fundacja Harcerstwa Drugiego Stulecia oczekiwała na film już od dawna, lecz po jego obejrzeniu pojawił się szereg uwag i nieścisłości. Według rady fundacji nie jest to, niestety, „ekranizacja jednej z najsłynniejszych polskich książek, jak również ponadczasowej lektury szkolnej, opowiadającej o wstrząsającej historii poświęcenia, oddania i patriotyzmu młodych Polaków”.
 
Zamiast opowiedzianej współczesnym językiem historii „harcerzy, maturzystów warszawskiego liceum”, którzy „wychowani w patriotycznych domach, kształtowani przez harcerskie ideały postanawiają walczyć” zobaczyliśmy opowieść o zbuntowanych młodych ludziach, która mogłaby się dziać w każdym miejscu i w każdym czasie, ale w której nie sposób dostrzec idei, motywacji ani przeżyć autentycznych bohaterów „Kamieni na szaniec” – piszą w oficjalnym stanowisku harcerze.
 
Według fundacji obraz ten nie zasługuje na rekomendowanie go dzisiejszej młodzieży.
 
Stanowisko Rady Fundacji Harcerstwa Drugiego Stulecia wobec filmu pt. „Kamienie na szaniec” w reżyserii Roberta Glińskiego
 
Fundacja Harcerstwa Drugiego Stulecia z ogromną nadzieją oczekiwała od dawna zapowiadanej ekranizacji książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”, znanej i ważnej dla wszystkich środowisk harcerskich i z harcerstwem związanych.
 
Po obejrzeniu przez przedstawicieli władz Fundacji materiału ze zmontowanego już filmu, z żalem konstatujemy, że wbrew treści rozpowszechnianych materiałów promujących film, nie jest to, niestety, „ekranizacja jednej z najsłynniejszych polskich książek, jak również ponadczasowej lektury szkolnej, opowiadającej o wstrząsającej historii poświęcenia, oddania i patriotyzmu młodych Polaków”. Zamiast opowiedzianej współczesnym językiem historii „harcerzy, maturzystów warszawskiego liceum”, którzy „wychowani w patriotycznych domach, kształtowani przez harcerskie ideały postanawiają walczyć” zobaczyliśmy opowieść o zbuntowanych młodych ludziach, która mogłaby się dziać w każdym miejscu i w każdym czasie, ale w której nie sposób dostrzec idei, motywacji ani przeżyć autentycznych bohaterów „Kamieni na szaniec”.
 
Nasz sprzeciw budzi w szczególności:

1. Nierzetelne przedstawienie realiów historycznych okupowanej Polski i osób bohaterów zarówno pierwszo- jak i drugoplanowych, których historie, motywy i charaktery są doskonale udokumentowane i dostępne w literaturze i archiwach, a także niewykorzystanie wiedzy historyków, np. konsultanta filmu hm. prof. Grzegorza Nowika, którego uwagi do scenopisu filmu nie zostały przez reżysera uwzględnione.

2. Nieprawdziwe przedstawienie opowieści zawartej w książce „Kamienie na szaniec” przy jednoczesnym posługiwaniu się tym tytułem jako tytułem filmu oraz imionami i nazwiskami prawdziwych bohaterów tej historii.

3. Całkowity brak przedstawienia źródeł motywacji, decyzji i działań podejmowanych przez bohaterów filmu, które wynikały z systemu wychowawczego harcerstwa, zbudowanego na Służbie i Braterstwie, pracy wychowawczej instruktorów harcerskich prowadzonej zarówno przed jak i w czasie II wojny światowej (program Szarych Szeregów „Dziś-Jutro-Pojutrze”).

4. Fałszywy obraz relacji młodych bohaterów z rodzicami i przełożonymi.

5. Zniekształcone przedstawienie postaci hm. Stanisława Broniewskiego „Orszy” — charyzmatycznego dowódcy Szarych Szeregów, wychowawcy młodzieży i niekwestionowanego autorytetu dla ówczesnych i wielu późniejszych pokoleń harcerek i harcerzy. Znaliśmy go osobiście, jemu współcześni i my, harcerki i harcerze młodszych pokoleń. Obraz zaprezentowany w filmie jest bardzo odległy od tego znanego nam dobrze człowieka wielkiej odwagi, mądrości i prawości.
 
Twórca ma, oczywiście, prawo do własnej wizji i oceny wydarzeń. Istnieją jednak granice interpretacji artystycznej obrazu postaci i wydarzeń w pełni udokumentowanych, a zwłaszcza osób żyjących współcześnie i znanych widzom. Interpretacja zastosowana w filmie Roberta Glińskiego przekracza te granice, przekracza też granice dobrego smaku i odarta jest z należnego bohaterom szacunku.
 
W naszej opinii film, któremu wykorzystanie mitu „Kamieni na szaniec” ma zapewne przynieść sukces promocyjny, stanowi jego nadużycie. W osobach znających historię i realia życia tamtych czasów, w tym wśród byłych harcerek i harcerzy, żołnierzy Szarych Szeregów, wzbudzi z pewnością niesmak i oburzenie.
 
Film ten nie zasługuje, naszym zdaniem, na rekomendowanie go dzisiejszej młodzieży, naszym córkom i synom, ich środowiskom i szkołom, ani dzisiejszym środowiskom i organizacjom harcerskim.
 
Rada Fundacji Harcerstwa Drugiego Stulecia.