Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński zapowiedział, że już w przyszłym tygodniu zostaną przedstawione wyniki przeglądu otwartych funduszy emerytalnych. Prawo i Sprawiedliwość organizuje debatę na temat ratowania finansów publicznych, bo „widać wyraźnie zakusy na pieniądze polskich emerytów czy polskich pracowników, którzy gromadzą środki w OFE”.

W środowej debacie mają wziąć udział eksperci m.in. z dziedziny finansów publicznych i prawa podatkowego. Według wiceprezes PiS Beaty Szydło mają oni porozmawiać, co zrobić, by uratować polskie finanse, ale nie kosztem podatników i emerytów. Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak zaapelował o rozpoczęcie prac nad zaproponowanym w ubiegłym roku projektem, który dałby Polakom prawo wyboru, czy chcą odkładać składki emerytalne w ZUS, czy w OFE. Jego zdaniem projekt PiS daje szansę „wybrnięcia z sytuacji, w której Polacy są skazani na głodowe emerytury, a państwo zadłuża się, by wpłacać pieniądze do OFE”.

Problem likwidacji funduszy emerytalnych pojawił się po tym, jak w tegorocznym budżecie państwa powstała gigantyczna dziura. Przez styczeń i luty rząd wydał z kasy państwa 21,7 mld zł więcej, niż zebrał. Wykorzystał już ponad 60 proc. planowanego na cały rok deficytu. W ciągu dwóch miesięcy dochody budżetu były o 8 proc. niższe niż przed rokiem, a rząd zakładał, że wzrosną one o 4 proc. Co gorsza, nie ma raczej szans, by sytuacja miała szybko radykalnie się poprawić.

Minister finansów musi więc na gwałt szukać pieniędzy, a te znajdują się w OFE. Gdy dwa lata temu rząd Tuska po raz pierwszy obniżył składkę do OFE i przesunął ją do ZUS, krytycy rządu mówili o skoku na kasę. Wskazywali, że w OFE Polacy mają realne oszczędności, a w ZUS jedynie zapisy księgowe, bo pieniądze są natychmiast wydawane na bieżące emerytury. – Stopa zwrotu funduszy jest bardzo dobra, za ostatnie 13 lat wyniosła średnio 6 proc. rocznie, czyli te 270 mld zł zostało dobrze ulokowane – przekonuje prof. Stanisław Gomułka. – To są bezpieczne pieniądze kilkunastu milionów ludzi, bo dziś są poza zasięgiem polityków – dodaje.

Prezes ZUS Zbigniew Derdziuk uważa, że nie ma konieczności wprowadzania radykalnych rozwiązań w sprawie otwartych funduszy emerytalnych. A decyzje w sprawie OFE są decyzjami politycznymi.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"