Jeszcze kilka takich komentarzy i większość Polaków będzie odrzucało wersję o pancernej brzozie, którą lansuje Miller i rząd Donalda Tuska. W związku z tym musi prezydent zdawać sobie sprawę, że strzelił sobie w kolano - specjalnie dla portalu niezalezna.pl poseł PiS Antoni Macierewicz komentuje wywiad jaki prezydent Bronisław Komorowski udzielił tygodnikowi "Wprost".

- Nie interesuje się pracami zespołu Parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską - powiedział prezydent Bronisław Komorowski - Zaakceptowałem zasadniczą myśl raportu ministra Millera, że źródłem nieszczęścia była próba lądowania w niedopuszczalnie złych warunkach pogodowych.

Prezydent na pytanie o zwiększającej się licznie osób, którzy zaczynają mieć wątpliwości co do oficjalnej wersji wydarzeń powiedział - namawiam rząd, żeby próbował zlikwidować monopol informacyjny różnego rodzaju fanatyków i domorosłych ekspertów. To przede wszystkim członkowie byłej komisji Millera powinni wykazać aktywność w obronie racji, które przedstawili opinii publicznej w raporcie. Zabrakło mocnych wypowiedzi fachowców, które mogłyby choć częściowo dać odpór szaleńczym pomysłom i koncepcjom – mówi Komorowski.

- Brak podstawowej wiedzy na temat tego dramatu, największego dramatu jaki nas dotknął w okresie niepodległości kompromituje i dezawuuje stanowisko prezydenta Komorowskiego. Przykro mi, że pan prezydent takie niemądre słowa wypowiada - mówi Antoni Macierewicz.

- Ja bym na miejscu prezydenta Komorowskiego raczej dążył do tego, żeby namawiał rząd, Laska i prokuraturę aby wreszcie zmierzyli wysokość brzozy. Dlatego, że to właśnie bylejakość działania, która była wynikiem m.in, stanowiska prezydenta Komorowskiego, oddanie tego śledztwa Rosjanom i działanie na rzecz za wszelką cenę akceptacji rosyjskich tez i pod dyktando rosyjskich tez, jest źródłem tej sytuacji w której prezydent do dzisiaj nie wie nawet o tym, że piloci nie chcieli lądować. Odchodzili z tego lotniska gdzie byli wprowadzani w śmiertelną pułapkę – powiedział poseł PiS.

- To dla państwa polskiego rzecz ośmieszająca i potwierdzająca taką wizję prezydenta, który zachwala raport Anodiny. Przypominam jego wypowiedź z grudnia 2010 roku. Powiedział wtedy, że Polacy nie powinni domagać się międzynarodowej komisji, bo już jest orzeczenie międzynarodowej komisji, właśnie komitetu lotniczego na czele którego stoi Anodina – przypomina szef zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.

- Gdyby się zainteresował, gdyby miał doradców, gdyby miał też troszeczkę dobrej woli zamiast tej zaciekłości, fanatyzmu skierowanego przeciwko prezydentowi Kaczyńskiemu, przeciwko polskim pilotom, przeciwko gen. Błasikowi, nie popełniłby tak karygodnego błędu jak zawarcie w tej wypowiedzi tezy, że piloci lądowali - dodaje poseł Macierewicz.

- Już tylko minister Sikorski i prezydent Komorowski uważają, że piloci chcieli lądować. Nawet raport Millera na który powołuje się prezydent Komorowski, zgodnie z faktami nie może twierdzić i nie twierdzi, że piloci chcieli lądować. Wiadomo, że we właściwym momencie na 100 metrach major Protasiuk podjął decyzję "odchodzimy". To właśnie w związku z tą decyzją jego przełożony pułkownik Stroiński tydzień temu w wywiadzie stwierdził, że po takiej komendzie cała uwaga i wszystkie czynności, które wykonuje załoga podporządkowane są wykonaniu tego rozkazu. Jeżeli on nie zaowocował odejściem to znaczy, że musiało się stać coś ekstremalnie strasznego coś nieprzewidywalnego zupełnie - szef zespołu parlamentarnego przypomina podstawowe fakty.

- Zespół parlamentarny uważa, że to co się stało i tą hipotezę, którą powinno się zbadać jako najważniejszą, jest hipoteza związana z eksplozją, która mogła mieć miejsce w samolocie - dodaje.

- Jeżeli zamiast badań, zamiast dążenia do wyjaśnienia tego dramatu najwyższych czynników państwa będziemy mieli do czynienia z takim płynącym z emocjonalnych uwarunkowań zawzięciem politycznym, to niech się prezydent Komorowski nie zdziwi, iż znajdzie się na pozycjach osoby, którą Polacy będą wskazywali jako osobę występującą przeciwko podstawowym interesom państwa polskiego. Bo wyjaśnienie tej sprawy jest podstawowym interesem bezpieczeństwa państwa polskiego. W tym samolocie zginął prezydent Kaczyński, szef sztabu, wszyscy szefowie rodzajów sił zbrojnych, cała polska elita. Jest obowiązkiem prezydenta Rzeczypospolitej dążenie do wyjaśnienia tej tragedii a nie podleganie emocjonalnym uwarunkowaniom wynikających z gry politycznej, którą prowadzi prezydent – powiedział specjalnie dla portalu niezalezna.pl Antoni Macierewicz, szef zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.