„Naładuj akumulatory z Agnieszką Rylik” to akcja, w której informujemy dzieci, co zrobić ze zużytymi bateriami czy akumulatorami samochodowymi – odpadami, które są niebezpieczne

– mówi Agnieszka Rylik.

Oprócz zajęć dydaktycznych i wykładu na temat ekologii podczas spotkań w ramach projektu „Naładuj akumulatory z Agnieszką Rylik” dzieci mogą uczestniczyć w ćwiczeniach ruchowych przygotowanych przez mistrzynię świata.

W ramach akcji odwiedzaliśmy poszczególne miasta. Najpierw był mały ekowykład, a później Aga Rylik ładowała akumulatory, czyli mieliśmy bokserską rozgrzewkę, różne zawody sportowe

– dodaje.

Agnieszka Rylik przyznaje, że w Polsce brakuje miejsc, gdzie można byłoby pozbyć się odpadów, takich jak baterie i zużyte akumulatory. Taki stan rzeczy może być spowodowany brakiem świadomości społeczeństwa.

Jest bardzo mało miejsc, gdzie można wyrzucić tego typu odpady. Daję córce baterie, żeby oddawała do szkoły, oni mają tam specjalne miejsce, żeby je zutylizować

– tłumaczy.

Mistrzyni świata chętnie angażuje się w akcje, które w przyszłości owocują polepszeniem stanu środowiska. W życiu prywatnym również reprezentuje postawę proekologiczną. Razem z córką starają się zmniejszyć użycie jednorazowego plastiku do minimum, by w ten sposób dodatkowo nie zaśmiecać planety.

Jesteśmy skazani na planetę Ziemia i trzeba zacząć o nią dbać. Staram się ograniczyć plastik, kupuję wodę w szklanych butelkach. Moja córka, 9-letnia Marysia wiele mnie uczy. Wyrzuciła z domu wszystkie plastikowe słomki, pilnuje, żebym zawsze szła do sklepu z materiałową torbą. Takie proste rzeczy

– mówi mistrzyni świata w boksie zawodowym.

Według Agnieszki Rylik podstawą bardziej ekologicznej przyszłości jest stosowna edukacja, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Dzięki świadomemu i odpowiedzialnemu działaniu poprawa stanu środowiska jest możliwa.

Staram się kupować produkty, które mają trójkąt recyklingowy. Najgorsze są jednak niebezpieczne śmieci, takie jak baterie, ołów, kwas siarkowy. Gdy wyrzucimy tego typu odpady do lasu, trucizna przedostanie się do wód gruntowych, to zagraża zdrowiu ludzi i zwierząt. Nie wiadomo, co będzie za 10 czy 20 lat, więc każde dziecko, które ma wiedzę, jest bardziej świadome zagrożeń, to sukces

– dodaje Agnieszka Rylik.