Sędziowie, którzy wzięli udział w marszu, a nie są po prostu zmanipulowanymi naiwniakami, okazali, że obce im jest poczucie sprawiedliwości i niezawisłości. Chcą nadal pozostawać w sieci peerelowskich, rodzinnych i towarzysko-biznesowych powiązań, które być może pozwalają im uzyskiwać olbrzymie dochody i poczucie nietykalności, ale zdecydowanie przeszkadzają w ferowaniu niezawisłych i sprawiedliwych wyroków. Myślą Państwo, że to przypadek, że osądzanie funkcjonariuszy PRL, nawet mających krew na rękach, przebiega od 31 już lat w Polsce z takim oporem? Myślę, że najwięksi aktywiści sędziowskiego oporu przeciw zmianie dotyczącego ich prawa doskonale wiedzą, jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy.