Sławomir Wieczorek, członek Solidarności Walczącej, który przyjechał do programu prosto z pogrzebu rosyjskiego pisarza w Londynie, ujawnił w rozmowie szereg faktów i okoliczności, o których zmarły kilka tygodni temu rosyjski dysydent nie mówił za życia.

Bukowski dostęp do rosyjskich archiwów uzyskał, gdy prezydent Borys Jelcyn chcąc wykorzystać jego popularność, zaproponował mu funkcję swojego zastępcy.

- Jelcyn zaproponował Władimirowi wiceprezydenta Federacji Rosyjskiej. Ale kiedy ten stanowczo oświadczył, że w takim razie żąda dla komunistów Norymbergi 2, Jelcyn z oferty zwyczajnie się wycofał

– powiedział Wieczorek. Jego zdaniem ta wypowiedź ponad wszelką wątpliwość powinna rozstrzygnąć pytania historyków w tej sprawie.

Pisarz przez krótki czas funkcjonował jednak jako ekspert Jelcyna i dzięki temu uzyskał dostęp do archiwów KGB. Zachował się odwrotnie niż Adam Michnik. Akta czytał z dziwnymi, grubymi okularami na oczach. Jak tłumaczył, nosił je, bo jest krótkowidzem. W rzeczywistości najnowocześniejsze na świecie urządzenie kopiowało papiery. Ujawnił je w książce „Moskiewski proces”.

Jeden z najważniejszych dowodów, który zdobył, dotyczył Wojciecha Jaruzelskiego. Okazało się, że twierdzenia, iż dzięki stanowi wojennemu uchronił on Polskę od interwencji sowieckiej, okazały się bredniami. Odwrotnie – zdrajca Jaruzelski kilka razy błagał Moskwę o interwencję zbrojną.  Interwencja Sowietów oznaczać mogła tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy ofiar wśród Polaków.

Później władze rosyjskie uniemożliwiły Bukowskiemu kandydowanie na prezydenta Rosji, a następnie wjazd do kraju. – Żalił się, że nie wolno było mu nawet pojechać na grób rodziców – wspomina Wieczorek.

Władimir Bukowski był zagranicznym członkiem Solidarności Walczącej, zaprzysiężonym przez Kornela Morawieckiego.

- Przejmował się bardzo jego śmiercią. Nie wiedział, że przeżyje go tylko o 27 dni

– mówi Wieczorek. Na kolejne rocznice powstania Solidarności Walczącej przyjeżdżał do Polski m. in. z Natalią Gorbaniewską, wybitną rosyjską poetką, która protestując przeciwko rządom KBG przyjęła polskie obywatelstwo.

Rozmowa o tym, czego pisarz nie chciał powiedzieć za życia, o tajemnicach transformacji komunizmu, o wymienieniu przez Związek Sowiecki Władimira Bukowskiego na chilijskiego komunistę Luisa Corvalana, o psychuszkach, o tajemnicy jego polskich korzeni poniżej: