W czasie Euro 2016 w bezradnym wobec zamachów Paryżu na czele tysięcy polskich kibiców szedł wielki transparent „Obrońcy europejskiej kultury”. Polski kod kulturowy działa, wbrew wielu mediom i politycznej poprawności. Wystarczy sprawdzić na YouTubie, ile odsłon mają sceny z Trylogii z udziałem Wołodyjowskiego, Skrzetuskiego, Kmicica czy Zagłoby. Miliony! Za rządów PiS ten sposób myślenia znalazł wreszcie wsparcie państwa dzięki powołaniu przez Antoniego Macierewicza Wojsk Obrony Terytorialnej, w których służą dziś 22 tys. młodych Polaków. Co niezwykle ważne, Polacy nieulegający pacyfistycznym utopiom potrafią współpracować. Zły sen „Gazety Wyborczej” spełnił się miesiąc temu, gdy w czasie zbiórki na powstańcze groby na wielkopolskich cmentarzach kibicom Lecha pomagali żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Sygnał, że ani zielone ludziki, ani śniade ludziki nie mają czego u nas szukać, idzie w świat.