Tchórzewski odpowiadał w Sejmie na pytanie Mirosława Pampucha m.in. w sprawie skokowego - o 60-70 proc. - wzrostu cen energii elektrycznej w roku 2019 dla jednostek samorządu terytorialnego i podmiotów gospodarczych.

"Jeśli chodzi o jednostki i większe przedsiębiorstwa, tutaj ceny prezes URE nie wyznacza i jest to cena na styku sprzedawcy i samorządów. Chciałbym tylko podać, że rzeczywiście zauważamy, że te ceny są wysokie. I nie tylko w stosunku do samorządów, ale i do części dużych przedsiębiorstw"

- przyznał minister.

"I z tego tytułu przygotowuję w tej chwili wystąpienie - korzystając z prawa większościowego akcjonariusza - do przewodniczących rad nadzorczych z prośbą o to, żeby dokonali audytu kosztów w kierunku wprowadzenia nadzwyczajnych procedur oszczędnościowych w przedsiębiorstwach celem sprowadzenia tych cen do minimum, na tyle na ile można"

- zapowiedział Tchórzewski.

Poinformował, że takie działanie jest możliwe z punktu widzenia praw większościowego akcjonariusza. Zaznaczył, że w tym przypadku mamy do czynienia z korporacjami, które są spółkami giełdowymi o bardzo mieszanym akcjonariacie.

"I nie jest nasza winą, że one zostały urynkowione i są notowane na giełdzie, stąd Skarb Państwa nie ma tutaj głosu. Chodzi o to, że tylko w ten sposób możemy korzystać i mam nadzieję, że w ciągu roku te ceny się jeszcze zmienią"

- powiedział.

Dodał, że "to jest kwestia też odpowiednich urzędów i pilnowania".

"Jako minister energii nakazać nie mogę, ale zwracam się do przewodniczących rad nadzorczych o dokładne zbadanie poziomu kosztów i tego, dlaczego takie ceny są, a nie inne"

- mówił.