Tegorocznej imprezie towarzyszyła "dyskusja z humorem" dziennikarek Marii Przełomiec i Indre Makaraityte o stuleciu odzyskania przez Polskę i Litwę niepodległości, o obecnych relacjach między Polakami i Litwinami oraz ich przyszłości.

Odbyła się też "międzypokoleniowa potańcówka" w stylu retro, której przewodniczył DJ Michał Fogg, prawnuk Mieczysława Fogga. Serwowano też polskie dania, w tym bigos.

"Wspaniała inicjatywa Polaków na Litwie, tym bardziej że sto lat temu nasze stosunki dwustronne nie wyglądały najlepiej" - powiedziała Maria Przełomiec. Według niej "bardzo dobrze, że oba narody nie pamiętają już o tym, co było sto lat temu, i potrafią w tej chwili wspólnie się bawić". Przypomniała, że "jedni i drudzy przyczynili się do tego, by te stosunki były takie, jakie były".

"Z wielką przyjemnością wzięłam udział w wileńskim świętowaniu. Tym bardziej, że dowiedziałam się o uchwale litewskiego rządu, która to postuluje, żeby 11 listopada, w dzień odzyskania przez Polskę niepodległości, na urzędach państwowych i samorządowych obok flag litewskich były również flagi polskie - powiedziała Przełomiec. - Nie wiem, ilu urzędników to zrobi, ale jest to piękny gest".

Organizowane od pięciu lat nieformalne obchody święta niepodległości Polski w Wilnie cieszą się coraz większą popularnością. "W tym roku zmieniliśmy już lokal na większy, gdyż w poprzednim z trudem mieścili się wszyscy chętni" - powiedziała prezes Polskiego Klubu Dyskusyjnego Ewelina Mokrzecka.

Tradycyjnie uczestnikami spotkania są wszyscy chętni, ale też litewscy i polscy politycy z różnych opcji, litewscy i polscy dziennikarze.

"Impreza została pomyślana jako forma łamania stereotypów i murów, jakie wyrosły przez lata pomiędzy Polakami i Litwinami. Chcemy sprzyjać wzajemnemu poznawaniu się i porozumieniu. Chyba nam się to udaje" - podsumowała Mokrzecka.