Powiedzmy to wprost: korzystamy z polityki monetarnej, której większość w tym kraju nie chce

- stwierdził podczas dyskusji panelowej zorganizowanej przez think tank Chatham House w Berlinie.

W ocenie uznawanego za konserwatystę polityka dzięki kursowi euro Niemcy mogą wyciągać korzyści m.in. ze wspólnotowego rynku wewnętrznego oraz handlu międzynarodowego.

Merz oświadczył, że z powodu tych korzyści jego państwo ponosi "większą odpowiedzialność za europejską współpracę".

Niemcy muszą wkładać więcej niż inni do sukcesu UE. Musimy robić więcej

- dodał.

Jednocześnie ostrzegł, że "Europa jest w przełomowym momencie", a jeśli "upadnie, to Niemcy będą tymi, którzy najbardziej ucierpią".

Odnosząc się do Brexitu, Merz stwierdził, że dojdzie do wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. "Może kiedyś w przyszłości (Brytyjczycy) wrócą (do UE)" - zaznaczył.

Wcześniej na spotkaniu z młodymi parlamentarzystami chadeków Merz zapowiedział, że nie zamierza przeprowadzać "konserwatywnej rewolucji", jeśli zostanie wybrany na szefa CDU. Zastrzegł zarazem, że chce "przywrócić do politycznego środka rozczarowanych".

Pod koniec października Merz, były przewodniczący chadeckiej frakcji CDU/CSU w Bundestagu, ogłosił, że na zaplanowanym na 7 i 8 grudnia w Hamburgu zjeździe CDU zamierza kandydować na stanowisko przewodniczącego tej partii. Z ponownego ubiegania się o tę funkcję zrezygnowała obecna szefowa CDU i kanclerz Niemiec Angela Merkel. W ocenie obserwatorów Merz jest jednym z faworytów do zastąpienia jej na czele chadeków.