Brak większości w izbie niższej nie jest niczym nowym, bo przez ok. 60 lat izba ta nie wychodziła z rąk demokratów – dopiero w 1994 r. udało się republikanom ją odzyskać. Od dziś, mając jedną izbę przeciw sobie, Donald Trump będzie miał trochę trudniej, ale jednocześnie pokazał, że posiada solidny mandat dużej części Amerykanów. W dużej mierze bowiem głosowanie było referendum nt. stosunku Amerykanów do prezydenta, które zakończyło się remisem ze wskazaniem na tego ostatniego. Także opowieści o odsunięciu Trumpa od władzy na drodze impeachmentu można już między bajki włożyć, bo do tego trzeba współpracy obu partii, na co się nie zanosi.