Nie po raz pierwszy europejską instytucję ogarnęła pomroczność jasna. Absurdem jest nie tylko pomysł rekompensaty finansowej dla oskarżonego o oszukanie 19 tys. osób Marcina P., lecz także mówienie o zadośćuczynieniu wobec oskarżonego, który przecież sam powinien wyrównać szkody. To nie pierwsza tak niedorzeczna decyzja trybunału, który „zasłynął” m.in. z poparcia decyzji nakazującej pozbawienie życia ciężko chorego Alfiego Evansa. Europejskie instytucje powołane do obrony praw człowieka, zamiast dbać o prawa bezbronnych, słabych i pokrzywdzonych, martwią się losem silnych, hałaśliwych i oskarżonych o poważne przestępstwa.