Wszystko zaczęło się od słów Trzaskowskiego, który w TVN24 oceniał swoje szanse na zwycięstwo w wyborach.

- Dlaczego mam przegrać? Wygramy te wybory. Mówiłem od 8 miesięcy i mówię to dalej. Będzie bardzo blisko, krew się będzie lała do ostatniej chwili. Trzeba będzie walczyć o każdy głos każdej warszawianki i każdego warszawiaka. Nic nie jest przesądzone, ale jestem przekonany, że wygram te wybory” – mówił Rafał Trzaskowski w rozmowie z Moniką Olejnik.

Na słowa Trzaskowskiego zareagował sztab Patryka Jakiego, wzywając do wycofania się z tej wypowiedzi.

- Proszę do debaty wycofać się z tych słów! Nie ma przyzwolenia na brutalny język agresji. Ludzie z Pana kampanii wielokrotnie używali przemocy – poinformował Oliwer Kubicki.

W czasie konferencji prasowej pokazano również najnowszy spot, w którym zwrócono uwagę na agresywne zachowania osób deklarujących poparcie dla Trzaskowskiego:

Przypomniano również skandaliczne zachowanie byłego dziennikarza, który podczas akcji kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy, podszedł do jednego z przedstawicieli sztabu wyborczego Patryka Jakiego i zaatakował go w trakcie dyskusji. Mało tego, sam przyznał się, że jest agresywny!
 
CZYTAJ WIĘCEJ: "Agresja? Tak, agresja!". Fan Trzaskowskiego nawet nie próbował usprawiedliwiać tego, co zrobił!