Architekt kupił te lokale na własne nazwisko, ale dla Adama Michnika, co jest prawnie dopuszczalne. Dlaczego szef „Gazety Wyborczej” uciekł się do takiej ekwilibrystyki, zamiast pójść do notariusza i we własnym imieniu kupić mieszkania? Co chciał ukryć Adam Michnik, którego gazeta tak chętnie prześwietla swoich przeciwników, a zwłaszcza działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości? Czytając artykuły na ten temat, widać, że chodzi w nich o zdeprecjonowanie działań CBA oraz jego szefów. A klasycznym tego przykładem jest sprawa ataków na CBA w czasie, gdy trwało śledztwo, które ujawniło przedziwne transakcje naczelnego „GW”.