Maciej Stuhr, który jeszcze maju br. apelował do samego premiera w dość... nietypowej sprawie, z krytyką obecnych władz nie odpuszcza nawet w dniu urodzin swojej córki.

Jeszcze niedawno pisał:

Przeczytałem właśnie, że pan premier Morawiecki przestrzega Polaków przed propagandą nieżyczliwych rządowi mediów.

Szanowny Panie Premierze,

rzeczywiście czytam i oglądam media, które nie są zbyt życzliwe Pańskiemu rządowi. Niestety przeważnie nie mogę poznać Pańskiego i Pańskich podwładnych zdania na ten, czy inny temat, o którym czytam, gdyż politycy Pańskiego obozu nie rozmawiają, nie udzielają wywiadów i nie komentują artykułów w mediach, które czytam lub oglądam. 

Zarzucał również politykom partii rządzącej absencję w nieprzychylnych jej mediach.

CZYTAJ WIĘCEJ: Freud nazwałby to projekcją. My - hipokryzją! Stuhr w absurdalnym apelu do Mateusza Morawieckiego

Dalej było o tyle ciekawie, że Maciej Stuhr posądzał Mateusza Morawieckiego i jego środowisko o... pogardę dla ludzi pokroju autora wpisu:

Mam, być może mylne wrażenie, że Pan i Pańska formacja czujecie do mnie pogardę. Nie warto się schylać, żeby mi coś wytłumaczyć. To ja powinienem się nawrócić i zacząć oglądać TVP Info. Przykro mi, Panie Premierze, w ten sposób, obawiam się, że nie spotkamy się nigdy.

- kończył swój wywód Stuhr.

Teraz postanowił swoje przekonania polityczne wpleść w życzenia dla swojej córki, gdzie wspomina, jak to było, kiedy on sam kończył 18 lat:

Bracia Kaczyńscy byli wtedy kompletnie nieistotnymi, wiecznie awanturującymi się politykami, na których nikt nie zwracał uwagi, a Ojciec Dyrektor - obiektem kpinek z powodu swoich antysemickich wyskoków. Andrzej Duda, który dopiero co skończył moje liceum, pilnie i wnikliwie studiował prawo.

Stuhr ubolewa również bardzo nad faktem, że jego córka, Matylda, nie ogląda ani "Faktów", ani "Wiadomości", więc nie wie,  jaką decyzję podejmie i komu przeznaczy swój głos.

A może będziesz w większości, która nasze wybory po prostu olewa? To byłoby najgorsze

– pisze.