Rano przed wejściem do Akropolu zgromadziły się tłumy turystów nieświadomych tego, że trwa strajk.

Strajk zorganizowano w związku z doniesieniami, że obiekty będące dziedzictwem kulturowym mają zostać przekazane pod zarząd funduszu prywatyzacyjnego, który powołano na mocy umowy z zagranicznymi wierzycielami i jest przez nich nadzorowany.

Ministerstwo kultury Grecji zapewnia jednak, że nie jest to prawdą, a zabytki są wyłączone z listy obiektów przekazywanych funduszowi.

We wtorek ministerstwo poinformowało, że strajk zmniejszy dochody państwa o około 500 tysięcy euro.