Sąd Apelacyjny uwzględnił tym samym częściowo zażalenie Adamowicza na piątkową decyzję sądu niższej instancji, który oddalił w całości, składający się z pięciu punktów, pozew prezydenta Gdańska przeciwko politykowi Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa była rozpatrywana w 24-godzinnym trybie wyborczym. Uznał, że Płażyński ma sprostować informację, że "linia tramwajowa łącząca Gdańsk Północ z Gdańskiem Południe, którą chciałby zrealizować prezydent miasta Gdańska Paweł Adamowicz, nie zakłada doprowadzenia linii do dworca PKP we Wrzeszczu" oraz że Adamowicz "buduje w Gdańsku przedszkola przewidziane dla około trzystu, czterystu dzieci". Jednocześnie Sąd Apelacyjny zakazał kandydatowi PiS rozpowszechniania tych nieprawdziwych informacji.

To kuriozalny wyrok. Sąd opierając się dokładnie na tych samych dowodach wydał znacząco odmienne orzeczenie niż sąd I instancji, który oddalił wcześniej w całości wszystkie wnioski prezydenta Gdańsk – ocenił Kacper Płażyński.

CZYTAJ WIĘCEJ: Płażyński krótko o wyroku sądu w Gdańsku -"kuriozalny". "Te same dowody - zupełnie inne orzeczenie"

Ale to nie wszystko! Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Gdańska odpowiedział jeszcze... stroną internetową, która została uruchomiona wczoraj. Umieszczony został na niej specjalny formularz kontaktowy dostępny dla wszystkich.

Apeluję do wszystkich mieszkańców Gdańska, którzy czują się przez pana prezydenta oszukani lub skrzywdzeni, aby też pisali do mnie, dlaczego chcieliby, żeby prezydent Paweł Adamowicz ich przeprosił - mówił Kacper Płażyński.

Za co? Myślę że lista jest bardzo długa. Już wczoraj, gdy rozmawiałem z mieszkańcami Gdańska o tym pomyśle, kilkanaście listów trafiło w moje ręce. To są listy z prośbą o to, aby Adamowicz przeprosił mieszkańców za swoje działania i sposób zarządzania Gdańskiem. Poprosili mnie, abym przekazał te listy prezydentowi – dodał.

Jak zapowiedział – tak zrobił. Już wczoraj w ręce Adamowicza trafiło to, za co powinien przeprosić mieszkańców Gdańska.