W minioną sobotę na budynku Sądu Najwyższego wywieszono baner z napisem "KONSTYTUCJA". Portal Niezależna.pl ustalił wówczas, że zgodę na rozwieszenie transparentu wydało „kierownictwo sądu”. A konkretnie – sędzia Dariusz Zawistowski. Przyznał to w rozmowie z nami rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski.

Rzeczywiście taka zgoda była i ja to potwierdzam

– poinformował.

Zgodę wydał pan prezes Dariusz Zawistowski, zastępujący panią prezes

– powiedział w rozmowie z niezalezna.pl rzecznik SN.

CZYTAJ WIĘCEJ: Mamy potwierdzenie! To sędzia Zawistowski wyraził zgodę, aby wywiesić transparent na gmachu SN

Napis „KONSTYTUCJA”, który widnieje na rozwieszonym banerze koresponduje z polityczną akcją szeroko pojętej opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej, która protestuje przeciwko reformie sądownictwa w Polsce.

Ja nie widzę nic zdrożnego w słowie „konstytucja” i nic politycznego w tym słowie. Jest to tylko jedno słowo, w żaden sposób – nawet ten graficzny nie odwołuje się do jakichś znanych plakatów z tym samym słowem

– powiedział nam rzecznik SN.

Sam układ „KON STY TUC JA”, który pojawił się na budynku SN, jest taki sam, jak na transparentach, ulotkach i koszulkach demonstrujących. Co na to sędzia?

Nie kojarzy mi się z tym. Konstytucja mi się kojarzy z najwyższym prawem, które obowiązuje w Polsce i  obowiązuje wszystkich – sędziów, obywateli. Więc nie widzę w tym absolutnie nic zdrożnego

– twierdził

W związku z powyższymi rewelacjami sędzia Michał Laskowski był gościem dzisiejszego programu "W punkt", gdzie - na zasadzie porównania - o całą sytuację został zapytany przez prowadzącą Katarzynę Gójską. 

Hasło "dekomunizacja" mogłoby zawisnąć na budynku Sądu Najwyższego obok "Konstytucji"?

- zapytała prowadząca program.

Uważam, że nie powinno wisieć, ponieważ konstytucja dotyczy wszystkich. Tych, którzy chcą dekomunizacji i tych, którzy nie chcą. Natomiast dekomunizacja dotyczy jakiejś grupy społecznej, która tego bardzo chce. Można by wymyślić dziesiątki haseł innych grup, które by tego chciały, a inni by nie chcieli. Czyli np. "równouprawnienie par homoseksualnych". Z tym część społeczeństwa by się godziła, a część nie. Natomiast z konstytucją nie można się albo godzić, albo nie. Albo ona jest, albo nie jest obowiązująca. Więc nie ma w tym nic, żadnego zabarwienia, żadnego poglądu ideologicznego

- przekonywał sędzia.