Ten ostatni obraz został odkryty w 1964 r. na plebanii w Kosowie Lackim przez dwie młode badaczki sztuki, Izabellę Galicką i Hannę Sygietyńską. Zwróciły one uwagę na „zniszczony, pociemniały obraz”, który wisiał nad kanapą. Niedawno miała miejsce premiera książki „Polski El Greco” Katarzyny J. Kowalskiej, która opisała historię odnalezienia obrazu w Kosowie Lackim.

Od niedawna udostępnione publiczności dzieło, ukazujące Świętego Stygmatyka, fascynuje postacią ukazaną w specyficznej dla malarza manierze, która skupiając na sobie uwagę oglądającego, niepostrzeżenie przenosi go w nieznaną, a zarazem niezwykłą sferę niebiańską, boską. Fenomenalnie ujęta kompozycja z roziskrzonym światłem i niezwykłą kolorystyką czynią postać św. Franciszka ekstatyczną, niezwykle uduchowioną, odmaterializowaną, ukazując zwykłym śmiertelnikom istnienie realnego pozaziemskiego świata.

– mówi dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach dr Robert Mirończuk.

Kustosz Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach Dorota Pikula powiedziała, że obraz namalowano w latach 1575-80, z ponad 100 płócien El Greca obejmujących modlitwę, medytację, stygmatyzację, bądź ekstazę świętego Franciszka, ten „należy do najwcześniejszych”.

Obok „Ekstazy św. Franciszka” na wystawie obejrzeć można „Św. Weronika z chustą” (Museo de Santa Cruz de Toledo), „Ukrzyżowanie z widokiem Toledo” (Coleccion Banco Santander), „Św. Franciszek w ekstazie” (kolekcja prywatna, Wiedeń), „Ukrzyżowanie” (Museo del Greco, Toledo), „Święty Franciszek z bratem Leonem medytujący o śmierci” (Cabildo Primado, Toledo), „Św. Franciszek z bratem Leonem” (Real Colegio Seminario de Corpus Cristi Valencia-Museo del Patriarca).

Wystawę zorganizowano z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę oraz 100-lecia utworzenia Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach.

El Greco, właściwie Domenikos Theotokopulos, urodził się ok. 1541 r. w Fodele lub w Kandii na Krecie. Zmarł 7 kwietnia 1614 r. w Toledo. Hiszpański malarz, rzeźbiarz i architekt pochodzenia greckiego. Nie wszyscy wiedzą, że brzegi swoich obrazów traktował jako paletę, stąd często można znaleźć pod ramami jego dzieł ślady pędzla i sprawdzania koloru, jaki wyszedł po zmieszaniu.