To, że kolejka będąca swoistą bramą do serca gór jest własnością zagranicznego podmiotu, w metaforycznym sensie prowokowało do pytania, czy Tatry wciąż należą do Polaków. Jednak co ważniejsze, decyzja ta z perspektywy historycznej z pewnością będzie oceniana jako symboliczny moment odwrócenia polityki Leszka Balcerowicza, dogmatu bezmyślnej prywatyzacji i wyprzedawania za bezcen majątku narodowego zbudowanego – jak właśnie w tym przypadku – wysiłkiem całego społeczeństwa. Za tym skrajnie liberalnym amokiem kryły się, rzecz jasna, konkretne interesy ekonomiczne i nie były to polskie interesy. Przywrócenie stanu zgodnego z rozsądkiem i polską racją stanu z pewnością będzie słono kosztowało, ale taki właśnie jest finansowy wymiar ceny blisko 30 lat rządów polityków, co prawda spod różnych szyldów, ale zawsze bez polskiego serca.