Prof. Popczyk - pierwszy prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych i zwolennik tzw. energetyki rozproszonej - był gościem pierwszego dnia X Ogólnopolskiego Festiwalu Ekoenergetyki – Samorządowe Forum Ekoenergetyki w Opolu.

"Transformacja energetyki, która przetacza się przez świat, jest historyczną szansa oddolnej przebudowy energetyki w Polsce. Okno czasowe jest bardzo wąskie. Jeżeli tego nie dokonamy, stracimy swoją szansę na dziesięciolecia" - powiedział prof. Popczyk.

Zdaniem uczonego, szansą dla polskiej gospodarki jest budowa projektów, wykorzystujących lokalne źródła energii przy zaangażowaniu samorządu, firm i mieszkańców miejscowości, gminy czy powiatu, dzięki którym Polacy przekształcą się z konsumentów energii w prosumentów, czyli zarówno w kupujących, jak i sprzedających wyprodukowaną przez siebie energię.

"Mówimy tu nie tylko o energii elektrycznej i cieplnej, ale i o energii wykorzystywanej do transportu. Dlaczego Unia Europejska tak konsekwentnie realizuje proces transformacji energetycznej? Obecnie państwa Unii Europejskiej importują paliwa kopalne o wartości 400 mld euro. Jeżeli uda się jej zastąpić importowane paliwa nowymi rozwiązaniami, własnymi źródłami energii, to uzyskają przewagę. W podobny sposób muszą działać także polskie województwa, powiaty gminy i miasta" - uważa prof. Popczyk.

Popczyk ocenia że, budowanie dużych bloków energetycznych, w których paliwem jest węgiel jest błędem. "To wydarzenie, które zaciąży na kolejne 60 lat, bo taki jest czas życia tych elektrowni. Przedsiębiorstwa skupione w Eurelectric, to jest największe europejskie stowarzyszenie przedsiębiorstw elektroenergetycznych - 3,6 tysiąca firm - podjęły decyzję, że od 2021 nie ma żadnej inwestycji w elektrownię węglową. Firmy z Polski i Grecji wstrzymały się, ale to znaczy, że pozostałe państwa mogą nas wyprzedzić w poszukiwaniu i wdrażaniu technologii, dzięki którym będą miały lepszą niż my pozycję gospodarczą" - wyjaśnił.

Reprezentujący Związek Powiatów Polskich Józef Neterowicz rozwiązanie problemu widzi w wykorzystaniu już istniejących rozwiązań, które są stosowane m.in. w Szwecji.

"Polacy stają się coraz bardziej świadomi wyzwań, jakie stawia przed nimi energetyka. Mamy już 4,6 tysiąca projektów, gdzie paliwem jest biomasa. Musimy jednak docenić rolę różnego rodzaju odpadów, które można wykorzystać jako źródło energii. W Szwecji działają 34 spalarnie. W Polsce, gdzie mieszka kilka razy więcej osób, mówimy o sześciu, siedmiu obiektach. Obliczamy, że z wydobycia węgla utrzymuje się około 40 tysięcy górników. Tymczasem budowa sieci lokalnych źródeł energii na biomasę to kilkaset tysięcy rolników, którzy mogą je budować i zarabiać na dostarczaniu do nich biomasy. W Szwecji odpady nie są zjadane przez szczury, a idą do biogazowni, gdzie są przerabiane na energię" - wyliczał Neterowicz.

W ciągu kolejnych dni Festiwalu Ekoenergetyki poruszane będą m.in. problemy elektromobilności, przyszłości paliw i nowoczesnych technik termomodenizacyjnych. X Ogólnopolski Festiwal Ekonergetyki - Samorządowego Forum Ekoenergetyki, zakończy się w piątek.