„Bardzo się cieszymy, mogąc przedstawić Czytelnikom owoc ciężkiej pracy rzeszy ludzi z Wilna i z Warszawy – nowe, magazynowe wydanie „Kuriera Wileńskiego”, drukowane w kolorze i tworzone według najlepszych wzorców kolorowych tygodników”

 - zapowiadał sam „Kurier Wileński”, który jest jedyną polską codzienną gazetą wydawaną poza granicami Polski i od 2016 r. współpracuje z Działem Świat w dzienniku „Gazeta Polska Codziennie”.

CZYTA WIĘCEJ: Takiego projektu jeszcze nie było! „Gazeta Polska” teraz również za granicą!

Akcja okazała się ogromnym sukcesem! W ciągu zaledwie dwóch dni sprzedano... 85 proc. nakładu! W związku z niebywałą popularnością gazety, kolporterzy litewscy zwrócili się z prośbą o aż dwukrotne zwiększenie nakładu do sprzedaży kioskowej.

O komentarz poprosiliśmy Rafała Dzięciołowskiego z Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”, który przypomniał, że współpraca pomiędzy stroną polską a litewską przy "Kurierze Wileńskim" trwa już kilka lat.

CZYTAJ WIĘCEJ: Współpraca „Codziennej” z „Kurierem Wileńskim”. Nasi autorzy w polskim dzienniku na Litwie

Jak wykazywał, dzięki tej współpracy powstał Klub "Gazety Polskiej" w Wilnie, którego założycielami są redaktorzy i właściciele tytułu "Kurier Wileński".

CZYTAJ WIĘCEJ: Powstał pierwszy Klub „Gazety Polskiej” na Litwie. Wśród członków potomek Adama Mickiewicza!

Istnienie i funkcjonowanie Klubu "GP" zaowocowało wizytami dziennikarzy "Gazety Polskiej" w Wilnie i wspólną konkluzją, że "należy się zastanowić nad stworzeniem nowoczesnej pozycji dla czytelników - Polaków i Litwinów: gazety przygotowywanej w języku polskim, nastawionej z jednej strony na pokazywanie życia Polaków na Litwie, z drugiej: osiągnięć, roli i pozycji Polski w Europie i na świecie, z trzeciej: na przeciwstawienie się bardzo ekspansywnej, agresywnej propagandzie rosyjskiej, która w obszarze mediów dysponowała do tej pory praktycznie monopolistyczną pozycją, ponieważ mieli kilka kolorowych, atrakcyjnie robionych tytułów prasowych, które były czytane również przez Polaków na Litwie".

Efektem tego wspólnego namysłu i wysiłku oraz udziału Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, który przez fundację „Pomoc Polakom na Wschodzie” przekazał niezbędne środki finansowe, jest magazyn - nowe, weekendowe wydanie "Kuriera Wileńskiego", którego pierwszy numer ukazał się 6 października, i które odpowiada na wszystkie te wyzwania, o których wcześniej powiedziałem. Nowa szata graficzna, dynamiczne, nowoczesne łamanie, dominacja zdjęć wysokiej jakości, teksty stanowiące różnorodną paletę, w której odnaleźć się mogą ludzie poszukujący bardzo różnych zagadnień - od spraw politycznych, po przepisy kulinarne, sport i muzykę

 - mówi Dzięciołowski. Dodaje, iż "wszystko to ma służyć przyciągnięciu możliwe szerokiej rzeszy czytelników i wiemy już dzisiaj, czyli 4 dni po ukazaniu się pierwszego numeru, że nasze oczekiwania zostały spełnione, nawet z nawiązką".

W tej chwili numer jest już praktycznie nie do dostania w sieci kolportażu w Wilnie. W ciągu czterech dni ponad 80 procent nakładu pisma zniknęło z kiosków. Opinie o tym piśmie są bardzo pozytywne - gazeta wzbudza sympatię i radość Polaków na Litwie, którzy od wielu lat czekali na gazetę w takim formacie

 - informuje.

To działanie nie byłoby możliwe bez współpracy obu redakcji - "Kuriera Wileńskiego" i "Gazety Polskiej". Celem strategicznym jest osiągnięcie takiego poziomu profesjonalizacji po stronie litewskiej, aby w bliskiej perspektywie paru lat całość odpowiedzialności za gazetę przeszła na stronę litewską. Taki model współpracy pozwala szybko zbudować nowe środowisko młodych ludzi, którzy będą się z tym tytułem identyfikowali, a spośród tego grona - adeptów sztuki dziennikarskiej

- zaznacza.

Mamy nadzieję, że ta gazeta będzie skutecznym narzędziem przeciwdziałania propagandzie rosyjskiej i zapobiegnie stopniowej rusyfikacji środowiska polskiego na Litwie, z czym niestety dzisiaj mamy do czynienia. Liczymy, że ten sukces spowoduje, iż w przyszłym roku Senat RP zechce wspierać finansowo i rozwijać ten projekt

- podkreśla.