Mec. Kuszlewicz w połowie września została rzecznikiem ds. ochrony praw zwierząt. Funkcję tę stworzyło w swojej strukturze Polskie Towarzystwo Etyczne zainspirowane debatą podjętą przez Klub Gaja.

- Funkcja ta ma charakter społeczny i symboliczny. Mamy nadzieję, że w ten sposób zasygnalizujemy, że taki urząd powinien istnieć w przyszłości na szczeblu państwowym, instytucjonalnym - mówi Kuszlewicz.

Rzeczniczka zapowiada, że będzie podejmowała kolejne sprawy, które mogą mieć przełomowe znaczenie dla stosowania i rozumienia przepisów o ochronie zwierząt. Zamierza też zajmować stanowiska w bieżących sprawach.

- Chcemy uruchomić platformę edukacyjną, w której będą przedstawiane nasze stanowiska prawno-etyczne i apele dotyczące np. koniecznych zmian w prawie - zapowiada.

Od przyszłego roku rzeczniczka w różnych miastach w Polsce zorganizuje spotkania i warsztaty z zakresu prawno-etycznej relacji człowieka ze zwierzęciem.

Kuszlewicz, pytana, jak jej zdaniem zmienia się świadomość Polaków o prawach zwierząt, oceniła, że jest ona coraz większa.

- Może to nie jest bezpośredni wskaźnik, ale świadczy o tym np. coraz większa liczba osób decydujących się na niejedzenie mięsa ze względów etycznych oraz rosnąca liczba knajpek wegetariańskich i wegańskich. Dostrzegam też pewne pozytywne zmiany w ściganiu przestępstw przeciwko zwierzętom - jeszcze kilka lat temu zgłoszenie takich przypadków spotykało się z pewnym oportunizmem lub lekceważeniem ze strony policji, dziś takie postawy funkcjonariuszy są coraz rzadsze, a organy ścigania poważniej traktują przestępstwa przeciw zwierzętom. Chociaż moim zdaniem nadal jest to dalekie od poziomu, który określiłabym jako dobry lub przyzwoity - ocenia rzeczniczka.

Wskazuje, że osoby prywatne są bardziej skłonne do reagowania na przemoc wobec zwierząt.

- Polacy są coraz bardziej empatyczni i świadomi cierpienia zwierząt. Ale prawda jest też taka, że mamy gigantyczną lekcję do odrobienia, dopiero musimy zbudować szeroką systemową świadomość w zakresie ochrony zwierząt. Zmiany następują, ale droga jest długa. Pamiętajmy, że zwierzęta nie są monolitem, powinniśmy zatem dostrzegać rozmaite problemy związane z ich ochroną. Wśród nich można wymienić zarówno kwestię kotów wolno żyjących, z którymi niestety często zarządcy budynków walczą, jak i coroczny okrutny sezon polowania na ptaki, podczas którego giną tysiące zwierząt. Wszystko to obszary mojego zainteresowania - dodaje.

Zdaniem Kuszlewicz ważne, by organy ścigania pamiętały, że ustawa o ochronie zwierząt obejmuje wszystkie zwierzęta kręgowe, a nie tylko psy i koty.

- Bardzo często zapomina się, że na mocy tych przepisów chronione są także np. ryby lub ptaki i nad tymi zwierzętami także nie należy się znęcać - podkreśla.

- Z kolei gdy patrzymy na sytuację zwierząt w perspektywie historycznej, np. w ciągu ostatnich dwustu lat, to możemy stwierdzić, że w Polsce cierpi teraz więcej zwierząt. Jest to oczywiście spowodowane rozwinięciem się hodowli przemysłowej i warunkami, w jakich zwierzęta są tam przetrzymywane - zwraca uwagę Kuszlewicz.

- Zwierzęta towarzyszące człowiekowi i w jakiś sposób mu bliskie często taktowane są z empatią. Jednak w tej sferze, w której używane są funkcjonalnie i biznesowo, nadal jest bardzo źle - ocenia.

Jej zdaniem konieczne jest m.in. zakazanie wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych, ograniczenie sprzedaży zwierząt, zwłaszcza w sklepach zoologicznych oraz wprowadzenie zakazu trzymania psów na łańcuchu.