Trudno sobie nawet wyobrazić nauczanie chrześcijańskie bez przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, o talentach, o zbłąkanej owcy, o synu marnotrawnym i wielu, wielu innych.
Dzięki żywej akcji z udziałem konkretnych postaci, przypowieść angażuje nie tylko myśli, ale też uczucia i zmysły czytelnika lub słuchacza oraz pobudza jego wyobraźnię i intuicję. Zdumiewająca skuteczność zastosowania przypowieści w psychoterapii wynika między innymi z faktu, że słuchający łatwo identyfikuje się z postaciami biorącymi udział w akcji w wymiarze psychologicznym, uczestniczy w opisywanych wydarzeniach, a tym samym przechodzi do proces przemian w zakresie sposobu myślenia, oceny własnej sytuacji i możliwości. 

Nie wszystko na raz

    Pewien duchowny przyszedł na miejsce modlitwy, aby wygłosić kazanie. Zobaczył jednak, że w środku jest pusto, i tylko jedna osoba – młody stajenny – siedzi w pierwszym rzędzie. Kaznodzieja wahał się przez chwilę, czy głosić kazanie, czy też nie, aż wreszcie zwrócił się do chłopca:
    „Jesteś tu jedyną osobą. Jak ci się wydaje, powinienem przemówić czy nie?”
    „Jestem tylko prostym człowiekiem i nie znam się na tych rzeczach,” – odpowiedział stajenny – „ale gdybym przyszedł do stajni i zobaczył, że wszystkie konie uciekły, a pozostał tylko jeden, to przecież nakarmiłbym tego jednego”.
    Duchowny wziął sobie do serca tę odpowiedź i rozpoczął kazanie. Przemawiał w uniesieniu ponad dwie godziny, aż wreszcie zapragnął uzyskać od audytorium potwierdzenie tego, jak wspaniałe wygłosił kazanie.
    „Jak ci się podobało?” – zapytał stajennego.
    „Jak już powiedziałem, jestem prostym człowiekiem i nie znam się zbyt dobrze na tych rzeczach” – odpowiedział chłopiec. – „Jednak gdybym przyszedł do stajni i zobaczył, że wszystkie konie uciekły oprócz jednego, to nakarmiłbym tego, który pozostał, ale nie dałbym mu całego zapasu paszy, jaki miałbym zgromadzony w stajni.”

Drogocenna perła, Zbiór przypowieści Środkowego Wschodu stosowanych w psychoterapii, wybór, opracowanie i przekład B. K. Peczko, Kraków 1993, s. 37.