Jakub Kochanowski przyznaje, że mecz z Bułgarią kosztował polskich siatkarzy dużo sił, ale...

Trener zapowiadał nam, że dzisiejszy mecz będzie tak samo ciężki jak wczorajszy, a może nawet cięższy - i tak było. Mamy komplet punktów i z tego naprawdę należy się bardzo mocno cieszyć. Czasem tak się zdarza, że jakiś przeciwnik w którymś z setów może nas złamać. To nie było tak, że w drugim secie my zagraliśmy bardzo źle, tylko oni zagrali bardzo dobrze. Obudzili się jakby wtedy.

- mówi.

Trzeba przyznać, że biało-czerwoni w kolejnym meczu zagrali bardzo dobrze i pokonali rywala, który przez ekspertów mógł być nawet stawiany w roli faworyta ze względu na to, że gra na tych mistrzostwach przed własną publicznością.

To już któryś raz, kiedy wytrzymujemy presję jako drużyna i myślę, że to na pewno w przyszłości zaprocentuje. Będziemy mieli dużo takiego turniejowego doświadczenia, jeśli chodzi o grę na styku i to nam bardzo pomoże, kiedy znajdziemy się w podobnej sytuacji.

- dodaje Kochanowski.

Środkowy reprezentacji Polski dodał również, że Polacy padali w tym meczu ofiarami prowokacji ze strony Bułgarów.

Bułgarzy prowokowali nas dużo bardziej niż Irańczycy. Myślę, że czują się trochę bezkarni z racji tego, że grają u siebie. Na szczęście nie pomogło im to dziś

 - zakończył.