Po zwycięstwach 3:1 z Kubą, 3:0 z Portoryko i 3:1 z Finlandią przyszedł czas na trudniejsze wyzwanie. Mecz z Iranem był spotkaniem dwóch niepokonanych dotąd drużyn i wielu ekspertów typowało, że zwycięzca tego meczu może zająć pierwsze miejsce w grupie. Siatkarscy fani przygotowywali się na długi pojedynek, a tymczasem Polacy kompletnie zdominowali boiskowe wydarzenia.

W pierwszym secie Iran był jedynie tłem dla świetnie dysponowanych Polaków. Podopieczni Vitala Heynena rozpoczęli od prowadzenia 8:4, a później kontrolowali sytuację na boisku. W inauguracyjnej partii bardzo dobrze prezentował się Artur Szalpuk, a seta przy stanie 25:21 zakończył efektowny blok biało-czerwonych.

Po zmianie stron na osiągnięcie wyraźnej przewagi musieliśmy poczekać dłużej, ale po kapitalnym bloku Kochanowskiego mieliśmy już 14:10 i dość pewne prowadzenie. Młody środkowy jeszcze nie raz zachwycił kibiców, stając się jedną z najjaśniejszych postaci tego meczu. Ostatecznie w decydującej akcji pomylił się Ebadipour i Polacy wygrali 25:20.

Trzecią odsłonę lepiej zaczęli Irańczycy, od prowadzenia 8:4. Ich przewaga utrzymywała się aż do stanu 22:21. Wtedy Polacy włączyli piąty bieg i fantastycznie zakończyli seta. Irańczycy od tego momentu nie zdobyli już ani jednego punktu! Dziś nasi siatkarze byli wyraźnie lepsi od Iranu, a to dobrze wróży na przyszłość.

Iran - Polska 0:3 (21:25, 20:25, 22:25)

Polska: Fabian Drzyzga, Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Artur Szalpuk, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Łomacz, Damian Schulz, Jakub Kochanowski.