Wykorzystanie unikalnych zasobów naturalnych, zastosowanie innowacyjnych rozwiązań technologicznych, połączenie różnych branż, czerpanie z doświadczeń unikalnego potencjału ludzkiego – to tylko niektóre sposoby na rozwój nowych specjalizacji gospodarczych w regionach. Każde z województw Polski ma określoną listę inteligentnych specjalizacji. Mają one na celu doprowadzić do powstania nowych rynków aktywności gospodarczej, modernizację oraz podniesienie konkurencyjności na arenie międzynarodowej. 

Według biorącego udział w debacie ministra inwestycji i rozwoju, Jerzego Kwiecińskiego, rząd polski od pewnego czasu nie chce przyciągać inwestorów zagranicznych tanią siłą roboczą. – Era taniej siły roboczej jako głównego magnesu się skończyła – mówił Kwieciński. – Chcemy konkurować jakością polskich pracowników i tworzyć warunki, żeby dobrze wykształceni eksperci pozostawali u nas w kraju – dodał. Minister zwrócił też uwagę na zjawisko, które ma miejsce w krajach wysoko rozwiniętych. Chodzi o finansowanie startupów przez koncerny. – Widać wszędzie za granicą, że duże firmy poprzez tzw. CVC, czyli corporate venture capital, wspierają finansowo te młodsze na początkowym etapie i to najczęściej jest tak, że to właśnie duże koncerny są klientami na pierwsze usługi i produkty. Raczkujące sturtupy, żeby żyć, muszą zarobić gdzieś pierwsze pieniądze – wyjaśniał. 

Potentat ciągnie region

Minister Kwieciński wskazał na KGHM jako firmę, która potencjalnie może być tego typu inwestorem, czym niejako wywołał do odpowiedzi prezesa miedziowego potentata, Marcina Chludzińskiego. Choć w grupie kapitałowej bezpośrednio zatrudnionych jest ponad 33 tys. ludzi, to jednak biorąc pod uwagę kooperujące firmy liczba ta urasta do setek tysięcy zatrudnionych. Wpływ ekonomiczny KGHM na otocznie jest też ogromny z innego powodu. Spółka wydaje bowiem rocznie około 7 mld zł na zakupy usług i materiałów, w tym wsadów obcych, które są potrzebne do prowadzenia działalności. Zdaniem Chludzińskiego wpływ dużych grup kapitałowych zdecydowanie przekracza zakres regionalny. – Siła popytowa każdego większego biznesu powoduje rozwój tych, którzy funkcjonują na jego obrzeżach jako kooperanci, dostawcy technologii, rozwiązań technologicznych. To wszystko ukierunkowane w odpowiedni sposób daje wpływ ekonomiczny i gospodarczy nie tylko w kategoriach regionu. Wpływ dużych grup kapitałowych zdecydowanie przekracza ten zakres – zauważył prezes KGHM. 

Pomóc innowacyjności

Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski mówił o wspieraniu rozwoju sektora Fintech (połączenie słów finanse i technologia) m.in. poprzez uruchomienie w Polsce tzw. regulacyjnej piaskownicy (nazwa od ang. terminu: regulatory sandbox). Pierwsze doświadczenia w tej dziedzinie mają już Brytyjczycy, a pomysł wdrażany jest w kolejnych krajach. Piaskownica regulacyjna to rozwiązanie, dzięki któremu fintechy mogą testować nowe usługi na tzw. żywym organizmie bez konieczności zdobywania drogich i skomplikowanych licencji. Jej wprowadzenie w Polsce poprzedzone zostało wdrożeniem Innovation Hub, działającym przy KNF, którego zadaniem jest pomoc spółkom fintechowym w ubieganiu się o licencje. 

– Jesteśmy gotowi otworzyć piaskownicę regulacyjną w ciągu najbliższych tygodni – zapowiedział szef KNF, czym zaskoczył obecnych na sali gości. Wcześniej zapowiadano bowiem, że piaskownica regulacyjna ruszy najwcześniej w przyszłym roku. – Będzie to bardzo ważny krok sprzyjający szybkiemu rozwojowi fintechu – mówił Chrzanowski. Jego zdaniem rozwój startupów fintechowych oraz instytucji ich finansujących spowoduje tworzenie produktów „godnych” do eksportu. – Przygotowujemy się na to, żeby polscy przedsiębiorcy w sektorze fintechowym mieli szansę konkurować z resztą świata, a z drugiej strony od kilku miesięcy finalizujemy kampanię, której celem będzie promocja polskiego fintechu i nas jako nadzoru, który sprzyja branży w Europie i na świecie – wyjaśnił szef KNF. – Staramy się budować podstawy dla świadczenia w bezpieczny sposób usług opartych o chmurę w bankowości, o telemetrię w ubezpieczaniach czy o biometrię też w sektorze bankowym – dodał.

Podkarpacie stawia na informatyków

O doświadczeniach województwa podkarpackiego we wdrażaniu inteligentnych specjalizacji opowiedział jego marszałek Władysław Ortyl. Rozwój Podkarpacia napędzają m.in. lotnictwo, motoryzacja, telekomunikacja czy informatyka. W Rzeszowie powstały firmy informatyczne o zasięgu międzynarodowym, a tutejsze uczelnie kształcą zdolną kadrę programistów. – Informatyka to dziedzina, która dzisiaj trafia do każdego aspektu naszego życia, a tym bardziej do każdej gałęzi przemysłu – zauważył Ortyl. Dodał, że kadry wykształcone na Podkarpaciu trafiają do firm, które są nie tylko firmami podkarpackimi czy ogólnopolskimi, ale też światowymi markami. – Hasło „Wyższy poziom innowacji” to nasz drogowskaz. Podkarpackie chce jeszcze poprawić swoją pozycję gospodarczą, chcemy być liderem zmian w Polsce Wschodniej. Jeśli popatrzymy na nasze inwestycje, tworzące się miejsca pracy, środki pozyskiwane na działalność badawczą, to jesteśmy na dobrej drodze – zapewnił marszałek.

Relacja powstała przy współpracy z KGHM Polska Miedź