Przetrenowanie przed kluczowym pierwszym starciem z Senegalem, upał w Soczi, brak formy fizycznej u kilku zawodników oraz kiepska taktyka z trójką obrońców – to główne tezy Adama Nawałki w pomundialowym raporcie. Były selekcjoner rozpisał się na 90 stron, ale i tak nie przekonał piłkarskiej opinii publicznej. Jako przykład komentatorzy podają wniosek Nawałki, jakoby dyspozycja Grzegorza Krychowiaka, Kamila Grosickiego, Artura Jędrzejczyka czy Arkadiusza Milika „znacząco odbiegała od ich formy z analogicznego okresu przed turnieju ME we Francji w 2016 r.”. Trener wskazał również na Milika jako napastnika, który „ładował” gol za golem na treningach, a gdy przyszło zagrać w wielkim turnieju, to gasł z każdą minutą. To, że wymienieni piłkarze – może z wyjątkiem Grosickiego – nie mieli wybieganych minut w swoich klubach, nikogo nie dziwiło. Fragment raportu o nieprzygotowaniu fizycznym zawodników mógł zostać równie dobrze napisany przed mundialem. Krychowiak odbił się od ściany w PSG i West Bromich Albion, dopiero teraz – po dwóch latach zmarnowanego czasu – odbudowuje się w Lokomotiwie Moskwa. Kamil Grosicki hasał w Hull, ale już wiosną nie był podstawowym graczem tego zespołu. Milik pojechał na mundial za zasługi po bardzo ciężkiej kontuzji. Kuba Błaszczykowski? Nie mieliśmy w kadrze prawoskrzydłowego. W innym wypadku – z całym szacunkiem dla wielkiej kariery i postawy pomocnika – powołanie go na mundial byłoby skandalem.

90 minut to nic fajnego?

Co ciekawe, z raportem Nawałki polemizują sami piłkarze. – Czy jeden trening przed meczem z Senegalem mógł zaważyć? Moim zdaniem nie. Tym bardziej godzina zajęć. Myślę, że ta jednostka treningowa nie mogła aż w takim stopniu wpłynąć na naszą dyspozycję podczas całego turnieju. Nie wiem, czy faktycznie to z raportu wynika, ale nie można przez pryzmat jednych zajęć obwiniać nas o porażkę w Rosji – stwierdził Łukasz Fabiański w rozmowie z Polsat Sport. Robert Lewandowski był wyraźnie zdziwiony, że poprzedni sztab reprezentacji jako problem wskazał motywację u piłkarzy. – Czy na pewno padło tam słowo „motywacja”? Motywacja?! – pokiwał znacząco głową.

Co to oznacza? Atmosfera w kadrze już w Rosji musiała być nieciekawa. Najważniejsi zawodnicy kwestionują wnioski Adama Nawałki, choć nie skarżyli się na nic poważnego od lat. Jeszcze w sierpniu przed opublikowaniem raportu na problemy fizyczne i zły dobór składu wskazywał m.in. prezes PZPN Zbigniew Boniek. Kamil Grosicki nie pozostał mu dłużny – stwierdził, że zarówno on, jak i Jakub Błaszczykowski zasłużyli na miejsce w składzie, a tezy, jakoby wybrano kiepską bazę treningową w trudnym klimacie, nazwał „bzdurami”. Największy problem polskich piłkarzy? – Myślisz, że fajnie się biega za piłką przez 90 min? – pytał jednego z internautów Grosicki. Zawodnik Hull został przez PZPN zawieszony w aktywności internetowej.

Nie wpuścił żądła

Jerzy Brzęczek objął kadrę pełną problemów. Kilku piłkarzy musiało zostać w domach i nie poleciało do Bolonii na mecz Ligi Narodów. Grosicki, Łukasz Teodorczyk, Michał Pazdan i Thiago Cionek nie dostali powołań nie tylko na wrześniowe spotkania z Włochami i Irlandią. Nowy selekcjoner już pozytywnie zaskoczył powołaniami – nie bał się dać szansy Mateuszowi Klichowi, który robi furorę w Leeds pod okiem trenera Marcelo Bielsy. Powołał Krzysztofa Piątka, który strzela jak na zawołanie w Genui. Brzęczek zaufał również reprezentantom ekstraklasy: Adamowi Dźwigale, Rafałowi Pietrzakowi i Damianowi Szymańskiemu. Bardzo trudno jest wygrać trenerom mecz w debiucie kadry, pech nie opuścił i Brzęczka. Biało-Czerwoni zremisowali z Włochami 1:1, ale trzeba pochwalić styl polskiej drużyny w pierwszej połowie. Widać było dobrą współpracę między Lewandowskim a Zielińskim, który był najlepszym polskim piłkarzem w tym spotkaniu. Nasi gracze wreszcie dochodzili do sytuacji strzeleckich i to po walce z nie byle kim, bo samym Giorgio Chiellinim i Leonardo Bonuccim na tyłach. Bez kompleksów grał również Rafał Kurzawa, obecnie występujący we francuskim Amiens. Problemy zaczęły się – jak zwykle w wypadku polskiej reprezentacji – w drugiej połowie. Brzęczek grał na utrzymanie jednobramkowego prowadzenia, później remisu. Wiele spustoszenia w szeregach naszej defensywy robił Federico Chiesa. Gra reprezentacji Polski siadła szczególnie po zejściu Piotra Zielińskiego. Nie wiadomo, dlaczego w 66. minucie boisko opuścił akurat on, a nie Jakub Błaszczykowski, który zdołał rozegrać przez niemal cały mecz jedną skuteczną akcję. Na koniec jeszcze sprokurował rzut karny dla gospodarzy. Brzęczek nie zaryzykował wpuszczeniem „żądła” do ataku, czyli Piątka. Chyba każdy kibic chciał zobaczyć w akcji byłego gracza Cracovii w duecie z Lewandowskim. W taki oto sposób Brzęczek stracił okazję na niezły debiut i przede wszystkim znakomity wynik. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że tak słabo grających Włochów dawno nie widziano. Nie ma tam klasowego napastnika w stylu Christiana Vieriego czy Filippo Inzaghiego, nie ma rozgrywającego na miarę Francesco Tottiego. Jako symbol drużyny może posłużyć Mario Balotelli z przekrwionymi oczami. Napastnik gospodarzy nie przyjął ani razu piłki w polu karnym, strzeżonym przez Kamila Glika i Łukasza Fabiańskiego.

Kiepsko z drugoligowcami

Twardy orzech do zgryzienia ma Brzęczek przede wszystkim z rezerwowymi. W towarzyskim meczu z Irlandią egzamin zdał tylko Mateusz Klich. Najmniej błędów popełniał Marcin Kamiński. Reszta zagrała fatalnie i nie wykorzystała swoich szans. Nasi rezerwowi zwyczajnie kopali się po czołach, gdy na placu gry zabrakło Lewandowskiego i Zielińskiego. Brak formy potwierdził Arkadiusz Milik, a Karol Linetty z kadry nie przypominał Linettego z Sampdorii. Niestety dla nas – w meczach reprezentacji widzimy drugie oblicze tego zawodnika. Gdyby nie błysk Klicha, skończyłoby się porażką z Irlandią, w której nie zagrał cały podstawowy skład. W większości byli to piłkarze z drugiej ligi angielskiej i szkockiej ekstraklasy.

Dajmy czas Jerzemu Brzęczkowi. Przede wszystkim na to, by nie popełniał błędów Adama Nawałki z mundialu. Być może powinien przekonać Błaszczykowskiego do zawieszenia występów w reprezentacji do czasu, aż nie zacznie grać w miarę regularnie w klubie? Pamiętajmy też, że w Soczi – co pokazują reakcje na raport Nawałki – była niezdrowa atmosfera. To wszystko na nowo musi poukładać Brzęczek. I sprawić, że polska drużyna utrzyma równy poziom nie w jednej, ale w dwóch połowach.