Na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka zgłoszeni byli dotąd: Ewa Jarosz, która uzyskała poparcie PO, Nowoczesnej i PSL, oraz Paweł Kukiz-Szczuciński - kandydat Kukiz'15. Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło Sabinę Lucynę Zalewską, która jednak w środę wieczorem złożyła do marszałka Sejmu pismo, w którym wycofała zgodę na kandydowanie. W związku z tym, że żadnemu z kandydatów nie udało się uzyskać wymaganej większości głosów, marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, procedura zgłoszenia kandydatów i powołania na to stanowisko zostanie przeprowadzona ponownie.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Marek Konopczyński, który coraz częściej wymieniany jest jako jeden z potencjalnych kandydatów na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka zwraca uwagę na szereg kluczowych zagadnień, którymi powinien zająć się nowy Rzecznik niezależnie od tego, kto nim ostatecznie zostanie.

- Pragnę zwrócić uwagę na problemy, które przyszły Rzecznik Praw Dziecka powinien rozwiązać. Chciałbym wyróżnić trzy kategorie: rozwój, wychowanie i bezpieczeństwo. Pod pojęciem rozwoju rozumiem potrzebę monitorowania warunków wszechstronnego rozwoju – od biologicznego po duchowy. Warto w tym miejscu podkreślić, że nie można mówić o rozwoju dziecka bez rozwoju rodziny. Istotne jest również stwarzanie możliwości wszechstronnego rozwoju i likwidowanie barier hamujących ten rozwój. Każde dziecko ma swój potencjał, a jego zablokowanie jest niezwykle szkodliwe, wręcz aspołeczne. Z drugiej strony jednak współczesna cywilizacja wymusza przyspieszony rozwój, a my powinniśmy przykładać większą wagę do naturalnego rozwoju człowieka w każdej fazie jego życia – od poczęcia, do późnej starości. W przypadku dzieci jest to oczywiście okres dorastania, aż do uzyskania zdolności do samodzielnego życia, zdolności do czynności prawnych, czyli umownie do 18 roku życia. To jest zadanie państwa, żeby ten rozwój niczym niezakłócony po prostu umożliwiać – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Konopczyński.

Kolejny filar, a zarazem wyzwanie dla przyszłego Rzecznika Praw Dziecka, to według prof. Konopczyńskiego kwestie związane z wychowaniem.

- To jest dość mocno zaniedbana sfera. Nie można wyłącznie wychowania młodego pokolenia przerzucać na rodziców, bo rodzicom trzeba najzwyczajniej w tym wychowaniu pomóc. Mówiąc o wychowaniu, trzeba mówić absolutnie w kontekście rodziny, właśnie z pełnym udziałem rodziców dziecka. Mamy cały bagaż negatywnych doświadczeń, jeszcze z poprzedniego ustroju, gdzie instytucje próbowały wyrugować rodziców z tej sfery. Mówiło się wówczas o tzw. Wychowaniu tzw. Socjalistycznym Tymczasem, gdy mówimy o wychowaniu, musimy pamiętać, że powinno być to tworzenie pewnego projektu. Chodzi o wychowanie do określonych wartości. Nie można przecież mówić o wychowaniu bez wartości. Mówiąc o wychowaniu, mam na myśli kwestie takie jak solidaryzm społeczny, pomocniczość i niezwykle istotna sfera rozwoju duchowego człowieka. Bo wartości, to przecież także duchowość – jakkolwiek byśmy jej nie rozumieli. W tym miejscu chciałbym jeszcze nadmienić, że właśnie w aspekcie wychowania dość istotną rolę pełni również szkoła. To właśnie funkcją szkoły jest funkcja wychowawcza. Można powiedzieć, że funkcja edukacyjna jest w zasadzie jedynie funkcją wtórną właśnie w stosunku do funkcji wychowawczej. Nie chodzi o to, żeby każdy uczeń był świetnym matematykiem, fizykiem, biologiem, itp. Chodzi o to, żeby uczeń był przede wszystkim dobrze wychowanym, uspołecznionym człowiekiem, przy okazji będąc oczywiście dobrym matematykiem, fizykiem, czy biologiem.

Nasz rozmówca zwraca uwagę także na trzeci filar, którego nie powinien zaniedbywać żaden Rzecznik Praw Dziecka. Chodzi o bezpieczeństwo dzieci.

- Może będzie to kwestionowane, ale mam odczucie, że żyjemy w bezpiecznym kraju, w niezłych warunkach – zwłaszcza w na tle państw europejskich i światowych. Podsycanie informacji o nieustannych zagrożeniach dla młodego pokolenia, powinno mieć swoje granice. Po to, żeby się rozwijać, trzeba mieć poczucie względnego bezpieczeństwa. Gdy czuję się bezpiecznie, mam motywację do działań, a jak jestem zagrożony to nie mam. To logiczne. Stąd niewątpliwie problemy związane z cyfryzacją naszego życia, która jest dla mojego pokolenia dość bolesna, ale już bardziej naturalna dla pokolenia młodego. To jest jednak coś w rodzaju wyzwania, a nie problemu. Postrzegam to tak: jeśli w życiu codziennym dziecko samo udaje się do szkoły, staramy się monitorować jego drogę i niejako mu towarzyszyć. Jeśli dziecko udaje się w świat cyfrowy powinniśmy reagować podobnie. Tak jak na rogu ulicy może czyhać jakieś zagrożenie, lub mówiąc wprost dewiant - tak samo może czyhać w świecie cyfrowym. Próbowałbym zrozumieć te dwa światy właśnie na podobnych zasadach. Jeśli jedziemy z dzieckiem na wakacje, czy urlop zagraniczny, to raczej nie zostawiamy go samemu sobie, lecz jesteśmy z nim. Dlaczego zatem nie jesteśmy z nim za granicą cyfrową. Potrzebna jest większa świadomość w tej kwestii i aktywna rola rodziców w cyfryzacji dzieci – tłumaczy prof. Marek Konopczyński.

Odnosząc się do wyboru nowego Rzecznika Praw Dziecka prof. Marek Konopczyński sugeruje, że niezależnie od tego, kto ostatecznie uzyska największe poparcie w Sejmie i obejmie to stanowisko, powinno przyświecać mu jedno hasło: „Łączą nas dzieci”.

- Jest popularne hasło w świecie piłki nożnej: „Łączy nas piłka” fajnie by było realizować w XXI wieku takie hasło „Łączy nas dziecko”, a nawet szerzej: „Łączą nas dzieci”... Bo tego właśnie wymaga perspektywa dalszego rozwoju Polski, której rozwój ewidentnie postępuje w różnych sferach, również tej ekonomicznej, która była przez całe lata zaniedbywana. Od czasu zmiany politycznej wyraźna jest także zmiana w podejściu państwa do kwestii wspomagania rodzin i dzieci właśnie przez wymiar ekonomiczny, ale nie tylko. Absolutnie jest w całym projekcie państwa najważniejszym człowiekiem w perspektywie przyszłościowej są właśnie dzieci i młodzież. Stąd właśnie takie hasło, które może brzmi naiwnie, jednak według mnie powinno być hasłem absolutnie apolitycznym. Nie mam złudzeń, że politycznie będziemy się różnili, ale dla każdego z nas, rozwój dzieci, przyszłość Polski jest uzależniona od tego, jakich wychowamy młodych obywateli. Bez wątpienia muszą być jakieś zworniki, łączniki jeśli chodzi o interes narodowy. Ja na przykład czuję się patriotą, Polakiem i jestem szczęśliwy, że moje dzieci nie podjęły decyzji wyjazdu za granicę i podjęcia tam nauki na studiach. Moje dzieci kształcą się w Polsce, choć mam wielu znajomych, którzy od pierwszych lat kształtowali dzieci właśnie pod kątem edukacji zagranicznej. Mam jednak wrażenie, że nie jest to dobry kierunek. [...] Marzyłbym sobie, aby żyć w kraju, w którym Rzecznik Praw Dziecka nie będzie zajmował się drobiazgami i sporami politycznymi, a wypracowywaniem rozwiązań systemowych. W tym właśnie kontekście widziałbym te trzy bloki: rozwój, wychowanie i bezpieczeństwo w formie spójnej płaszczyzny i największego wyzwania dla przyszłego RPD, a hasło „Łączy nas dziecko” widziałbym jako połączenie tych bloków. Niezależnie od poglądów politycznych, każdy rodzic chce bezpieczeństwa dla swoich dzieci. Właśnie tu widziałbym rolę Rzecznika Praw Dziecka – nie jako polityka, lecz właśnie rzecznika interesów i praw dzieci w Polsce. Nie wątpię w to, że do objęcia tego stanowiska pojawią się godni kandydaci. Z mojej perspektywy - profesora nauk społecznych - mogę tylko apelować i sugerować w sposób realizację takiego programu. Ta triada, którą zaprezentowałem jest kluczowa dla wszystkich Polaków, a co do personaliów przyszłego Rzecznika, decyzję podejmie Sejm. Ważne, żeby przyszły Rzecznik Praw Dziecka myślał systemowo właśnie o dziecku, rodzinie i Polsce. Znowu triada, która zamyka tę misję swoistą klamrą – mówi prof. Konopczyński.