Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (Norad) ujawniło, że dwa rosyjskie bombowce Tu-95, eskortowane przez dwa myśliwce Su-35, zostały „zidentyfikowane wizualnie i przechwycone” w Strefie Identyfikacji Obrony Powietrznej Alaski przez dwa amerykańskie myśliwce F-22.

Z komunikatu Norad wynika, że rosyjskie samoloty ani przez moment nie znalazły się w amerykańskiej lub kanadyjskiej przestrzeni powietrznej.

- Mimo to nie uważamy tego za integralną część ćwiczeń Wostok, chociaż odbywają się one bardzo blisko. W momencie, gdy wojsko USA mobilizuje się, by zareagować na szkody, jakich USA spodziewają się w związku z huraganem Florence, nadal w pełni utrzymujemy naszą zdolność obrony i reagowania na każdą agresję - oświadczył dowódca Norad generał Terrence O'Shaughnessy.

Strefa Identyfikacji Obrony Powietrznej Alaski została ustanowiona przez USA po drugiej wojnie światowej. Rozciąga się ona ponad 320 km od najbardziej wysuniętej na zachód wyspy Alaski. Według zasad Federalnej Administracji Lotnictwa zagraniczne samoloty w tej strefie mogą zostać przechwycone przez amerykańskie myśliwce lub proszone o nawiązanie łączności radiowej, a nieprzestrzeganie tych instrukcji może spowodować użycie siły.

Manewry Wostok-2018 (Wschód-2018), największe od 1981 roku, trwają na poligonach Dalekiego Wschodu i Syberii Wschodniej. Biorą w nich udział oddziały sił zbrojnych Chin i armii Mongolii. Zakończą się 17 września.