- Dobrze, że procedura ekstradycji się zakończyła. Trwała ponad 10 lat. Oczywiście niedobrze, że afera FOZZ nie została rozliczona do dziś. Te kwoty, które padają, robią ogromne wrażenie, bo mówimy o miliardach dolarów

- powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

- Natomiast to, że dochodzi do wydania (Przywieczerskiego) i będzie odbycie skazania w Polsce, to jest to symboliczna rzecz, która powinna nastąpić - dodał.

Jednocześnie zaznaczył, że "skutki afery FOZZ są odczuwalne do dziś, bo to, że możliwe było takiego rodzaju funkcjonowanie, które polegało na tym, że miliardy dolarów wykorzystywane były na szkodę polskiej gospodarki, a nie poniesiono za to odpowiedzialności to na pewno oddziaływało też przez wiele lat". 

- Dziś prawdopodobieństwo, że w tej sprawie dojdzie do jakichś skazań jest niewielkie - dodał Paweł Mucha

- Bardzo się cieszymy z tej ekstradycji. Ta "matka wszystkich afer" jest jednym z korzeni III RP, tego systemu, który w pewnych aspektach dobiegł końca

- powiedział poseł PiS Marcin Horała.

Jerzy Jachnik z Kukiz'15 przypomniał, że przez aferę FOZZ zginęło bardzo wiele osób. 

- Zginął pan Falzmann, zginął jego szef, zginął szef NIK-u, zginęli policjanci, którzy byli pierwsi na miejscu wypadku, zginął kierowca, który prowadził. Była cała masa przypadkowych śmierci, a w domniemaniu mogły to być morderstwa - wyliczał poseł.

Na bierność państwa i służb w czasach, gdy na jaw wyszła afera FOZZ zwrócił uwagę europoseł "Wolności" Dobromir Sośnierz. 

- To smutny wniosek co do tego, jak nasze państwo nie panuje nad swoimi służbami, bo sam pomysł wykupienia długów w ten sposób - jakkolwiek legalny, czy nielegalny - by się nam zwrócił, tylko trzeba mieć służby, które to wykonają, a nie rozkradną i śladu po tym nie będzie - stwierdził Sośnierz.