Papież powiedział tysiącom wiernych zebranych na placu Świętego Piotra: "To sprawia ból; wieją wciąż wichry wojny i napływają niepokojące informacje na temat ryzyka katastrofy humanitarnej w Syrii, w prowincji Idlib".

"Ponawiam mój żarliwy apel do wspólnoty międzynarodowej oraz do wszystkich zaangażowanych stron o to, by wykorzystały narzędzia dyplomacji, dialogu i negocjacji, przy poszanowaniu międzynarodowego prawa humanitarnego i by strzegły życia cywilów"

- dodał Franciszek.

Mówił też o wczorajszej beatyfikacji słowackiej męczennicy Anny Kolesarovej w Koszycach, zamordowanej w 1944 roku w wieku 16 lat przez żołnierza Armii Czerwonej.

Została "zabita za przeciwstawienie się człowiekowi, który chciał naruszyć jej godność i czystość"- podkreślił papież. Następnie stwierdził: "Niech ta odważna dziewczyna pomaga młodym chrześcijanom trwać w wierności Ewangelii, nawet gdy wymaga to podążania pod prąd i zapłacenia za to osobiście".

W rozważaniach przed południową modlitwą Franciszek przestrzegał przed przykładaniem "większej wagi do formy niż do istoty" wiary. W centrum wiary, wskazywał, musi być miłość do Boga i miłość do bliźniego. Trzeba ją "oczyścić z obłudy legalizmu i rytualizmu"- dodał.

Apelował o praktykowanie miłosierdzia wobec bliźnich, "począwszy od osób najbardziej potrzebujących, najbardziej kruchych, najbardziej zmarginalizowanych".

Wierzący muszą czuwać, aby ich sposób myślenia i działania nie został "zatruty przez mentalność świata, czyli przez próżność, chciwość i pychę"- wzywał Franciszek.

Ostrzegał: "kto żyje w próżności, chciwości i pysze oraz posuwa się do potępiania innych, jest hipokrytą". "Hipokryta jest kłamcą, nie jest autentyczny" - powiedział papież.