Chełmoński przez wiele lat tworzył w głównych ośrodkach artystycznych dziewiętnastowiecznej Europy – Monachium i Paryżu. Jednak ostatnie 25 lat życia spędził na mazowieckiej wsi – w Kuklówce koło Radziejowic. Dziś kojarzy się go głównie z obrazami pędzących zaprzęgów konnych i pejzażami. Był piewcą rodzimego krajobrazu. Kontemplacja i obserwacja otaczającej go natury, zafascynowanie wsią znalazły swoje odzwierciedlenie w lirycznych, wyciszonych kolorystycznie, a nierzadko wręcz monochromatycznych pejzażach. Zawisłe w powietrzu, krążące nad ziemią czy brodzące w wodzie ptaki – czajki, żurawie, czaple, kurki wodne i kuropatwy, które niejako ożywiały zastygłe w obrazach Chełmońskiego rozległe przestrzenie – nadawały jego pejzażom nostalgiczną i melancholijną nutę.

Józef Chełmoński był mistykiem w sztuce, którą żywiołowo odczuwał wszelkimi instynktami swego bogatego zrozumienia i spostrzegawczości. […] Zdarzyło mi się podpatrzeć go kilkakrotnie, jak otulony w burkę siadywał w borze czy na łąkach lub polanach i robił szkice. Nadawała się do tego malownicza i dzika knieja radziejowicka, część słynnej ongi królewskiej jaktorowskiej puszczy.

– wspomniał Chełmońskiego jego sąsiad i przyjaciel Edward Krasiński w książce „O Radziejowicach i ich gościach niektórych” (1934).

MKiDN zachęca do regularnego odwiedzania serwisu http://dzielautracone.gov.pl/, przeglądania zdjęć i pogłębiania wiedzy o utraconych dobrach kultury.