Jerzy Brzęczek podkreślił, że obserwuje szeroką grupę zawodników i przed żadnym nie zamyka drzwi.

Jednak nie mamy do dyspozycji 70-80 piłkarzy grających w silnych ligach. Jest wielu zawodników, którzy są w klubach zagranicznych, ale nie wszyscy mają tam mocną pozycję. Teraz środek ciężkości przeniósł się z Niemiec na Włochy. Jesteśmy po spotkaniu z trenerami reprezentacji młodzieżowych: Czesławem Michniewiczem (U-21) i Jackiem Magierą (U-20). Na najbliższym zgrupowaniu może zabraknąć u nas kilku piłkarzy, którzy mogą występować w tych reprezentacjach. Są w kręgu naszych zainteresowań, ale tworzą siłę zespołu Michniewicza. Nie chcemy osłabić młodzieżowej reprezentacji, kosztem kilkuminutowej gry w seniorskiej drużynie. Znamy ich wartość – dodał.

Przed nadchodzącymi meczami Ligi Narodów trener Brzęczek powiedział, że "nie wyobraża sobie, żeby w tych meczach nie grał o zwycięstwo".

Na pewno będziemy przeprowadzać pewne eksperymenty i sprawdzać zawodników. Być może niektórym zmienimy pozycję. Jednak dopiero bezpośrednia sytuacja na treningach da nam wiele odpowiedzi. Trudno znaleźć okres, kiedy nasza reprezentacja rozegrałaby w jednym "okienku" mecze w krótkim czasie z wysoko notowanymi drużynami. Przed nami po dwa spotkania z Włochami i Portugalią w Lidze Narodów oraz towarzyskie z Irlandią oraz Czechami. Wszystko w ciągu trzech miesięcy. Idziemy od razu na "głęboką wodę" i czeka nas bezpośredni test. Przekonamy się, czy jesteśmy tacy słabi jak zaprezentowaliśmy się na mistrzostwach świata w Rosji, czy nie. Wszystko się może wydarzyć. Ale myślę, że aż tacy słabi nie będziemy – mówił.