Zaczęło się od poszukiwań podejrzewanego o uprowadzenie 3-letniego syna Siraha Wahhaja. To właśnie one zaprowadziły funkcjonariuszy na pustynię, gdzie został aresztowany. Jednak mężczyzna nie był sam. Towarzyszył mu kolega, trzy kobiety oraz... 11 niedożywionych dzieci w wieku od roku do 15 lat. 

Jak poinformowała amerykańska prokuratura, znalezione w obozowisku dzieci na pustyni w stanie Nowy Meksyk w USA były trenowane w celu ataków na amerykańskie szkoły, zaś poszukiwany Wahhaj okazał się być synem kontrowersyjnego nowojorskiego imama.

To właśnie jego ojciec był łączony z atakiem na World Trade Center w 1993 roku, kiedy to bomba w samochodzie zabiła 6 osób i raniła ponad tysiąc. Ojciec Wahhaja był przesłuchiwany jako świadek, ale nie postawiono mu wówczas żadnych zarzutów.

Dzieci znajdowały się w prowizorycznym obozowisku stworzonym z przyczepy kempingowej, desek i odpadów - bez dostępu do wody ani elektryczności i uczono je obsługi karabinów maszynowych.

Jestem policjantem od 30 lat, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Dzieci są chude, widać ich żebra, są bardzo przestraszone i brudne. Dzieciom wyprano mózgi, bardzo się bały tych mężczyzn

– relacjonował szeryf Jerry Hogrefe w ABC News.