Odpadła, grając przeciw zawodnikom, którzy nie radzili sobie w polskiej, pożal się Boże, ekstraklasie. Próbowała, ale nie mogła, bo była zbyt słaba. Czy może dziwić przegrana ze Słowakami po tym, jak Legia przegrała z klubami z Mołdawii i Kazachstanu? Naszej piłki klubowej nie ma na mapie Europy. Może czas porównywać mistrza Polski z drużynami z Macednii, Wysp Owczych i Estonii, liczyć na wylosowanie ich w kolejnych latach? Wtedy szanse na awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów byłyby większe.