Problem jednak w tym, że to jest zakłamane. Wyczulenie na relacje z Kremlem pojawia się tylko w niektórych przypadkach. Przecież lewicowo-liberalny prezydent Francji Emmanuel Macron, poklepujący się z Putinem podczas mundialu, wywołuje wzruszenie ramion. Podobnie Nord Stream 2 i spotkania Merkel z Putinem. A to przecież tylko część problemu rosyjskich wpływów w tzw. wolnym świecie.