Orban oświadczył, że Węgry popierają postulat amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, by kraje europejskie wspierały swe armie i bezpieczeństwo sumami wyższymi od obecnych, gdyż bezpieczeństwo jest według Orbana aktualnie najważniejszą rzeczą na świecie, a największym zagrożeniem jego strata.

Premier wyraził przy tym pogląd, że na trwających obradach „społeczność szefów państw i rządów, klub przywódców NATO wykazywał oznaki docierania się”. Według niego konflikty i różnice zdań były w tym roku mniejsze niż w poprzednim.

Docierają się przywódcy krajów stanowiących dwa filary NATO: z jednej strony państwa Ameryki Północnej, a z drugiej my, Europejczycy

- ocenił.

Dodał jednak, że pozostają różnice zdań, m.in. Stany Zjednoczone za pomocą "głęboko przemyślanych argumentów i zdecydowanie przekonywały”, by wszyscy członkowie Sojuszu podnieśli wydatki wojskowe.

Wskazując na potencjalne zagrożenia dla NATO, wyraził pogląd, że zagrożenia ze wschodu różnią się od tych z południa – „wschodnie nazywa się Rosja, a południowe terroryzm”. W tym kontekście wskazał na kluczową rolę Turcji, gdyż bez jej stabilności jego zdaniem nie uda się obronić od południa kontynentu przed terroryzmem i migrantami. Dlatego – jak powiedział – Węgry z zadowoleniem przyjęły wiadomość, że Turcji udało się przeprowadzić reformę konstytucyjną, która czyni kraj stabilniejszym niż kiedykolwiek wcześniej.

Na mocy nowej konstytucji, popartej przez nieznaczną większość w referendum z 16 kwietnia 2017 roku, prezydent Turcji uzyskał szerokie uprawnienia. Będzie jednocześnie stał na czele rządu, będzie mógł tworzyć nowe ministerstwa, a także usuwać urzędników państwowych - wszystko bez zgody parlamentu.

Orban zaznaczył, że Węgry są zwolennikiem jak najszybszego powstania armii europejskiej. Przyznał, że problem kierownictwa takiej armii jest poważnym zadaniem dla specjalistów, ale „dla nas to nie nowość, bo w monarchii austro-węgierskiej należeliśmy już do wspólnej armii; mamy wiedzę, którą możemy przekazać”.

Jak podkreślił, posiadanie armii leży w interesie rzeczywiście niezależnej Europy i dlatego jest ważne, by każde państwo europejskie, w tym Niemcy, postarało się przeznaczyć jak największe sumy na stworzenie wspólnej armii.

W jego przekonaniu, jeśli Ameryka Północna nie uzna tego za krok skierowany przeciwko sobie, mógłby funkcjonować system bezpieczeństwa opierający się na dwóch filarach.

O udziale w szczycie NATO przedstawicieli Gruzji i Ukrainy Orban powiedział, że Węgry nie mają nic przeciwko zbliżeniu Gruzji z NATO i bardzo się z tym zgadzają, podobnie jak zawsze były zwolennikiem rozpoczęcia rozmów z Czarnogórą, która stała się członkiem NATO w 2017 r.

Z Ukrainą natomiast powstał konflikt, który - jak ocenił – nie jest tylko sporem między Węgrami i Ukrainą, gdyż także z punktu widzenia NATO istota sporu zasadza się na tym, że skoro Ukraina podpisała porozumienie, w którym obiecała nie zmniejszać już zapewnionego poziomu ochrony mniejszości, to powinna go dotrzymać. Według Orbana jest to kwestia wewnętrznej integralności NATO.

W tym punkcie integralność NATO i ochrona interesów węgierskich mniejszości spotykają się ze sobą

– ocenił.

Jesienią 2017 roku wzrosło napięcie w stosunkach węgiersko-ukraińskich z powodu nowej ukraińskiej ustawy o oświacie, która znacznie rozszerza nauczanie w języku ukraińskim w szkołach mniejszości narodowych. Według Węgier ustawa poważnie narusza prawa mniejszości narodowych dotyczące nauki w języku ojczystym.