Należało się nad tym zastanawiać, zanim podjęto decyzję o budowie. Poruszamy się bowiem w sferach praktyk, które kiedyś przynależały szamanom i magikom. W przeszłości jak szaman pomachał rękami np. nad jedzeniem, wtedy stawało się ono zjadliwe. Przeważnie nie było w tym merytorycznych przesłanek. W wypadku inwestycji w Polsce działa to podobnie, tyle tylko, że w roli szamanów występują naukowcy. Od ich dobrej woli zależy, czy jakaś inwestycja jest skandalem, czy jest neutralna dla środowiska. Ekolodzy protestowali w sprawie Doliny Rospudy i przeciwko wycinaniu martwego świerka w lasach gospodarczych Puszczy Białowieskiej, bo tak im pasowało. Zwykła polityka. W wypadku noteckiego zamku też by protestowali, gdyby się okazało, że zgodę wydał minister Szyszko i urzędnicy związani z PiS. A że wydawali koledzy, no to wszystko w porządku. Że to nieuczciwe? No cóż, jak wiele biznesów. Warto jednak wiedzieć, jak to działa, zanim człowiek da się oszukać jak frajer.