Niestety, ten scenariusz pasuje do dialogu polsko-izraelskiego. Oba kraje muszą ze sobą współpracować jako kluczowi sojusznicy USA. Temu służyła wspólna deklaracja premierów Netanjahu i Morawieckiego. Poziom, nazwijmy to, polonosceptycyzmu jest jednak nadal w Izraelu ogromny. Dlatego przedrukowywanie tekstu porozumienia Netanjahu–Morawiecki w światowej prasie na zlecenie polskiej fundacji wywołało burzę. Stąd nieważne jest to, co faktycznie powiedział Szewach Weiss na temat polskiego rządu na uchodźstwie. „Jerusalem Post” usłyszał dokładnie to, co chciał usłyszeć. Wyraźnie trzeba dialog prowadzić subtelniej i cierpliwiej zarazem. Nawet przy niełatwym dialogu jasne są jednak dwie kwestie. Po pierwsze, oba kraje mają wspólne interesy. Po drugie, cywilizowani ludzie i cywilizowane narody potrafią ze sobą współpracować nawet przy zupełnym braku sympatii.