Polska to piękny kraj, ale jestem za stary, żeby być sędzią. Ale nie jestem za stary, żeby śpiewać 

- zażartował na PGE Narodowym Mick Jagger, odnosząc się tym samym do zaadresowanego do Rolling Stones apelu Lecha Wałęsy, w którym były prezydent domagał się reakcji zespołu na zagrożoną - jego zdaniem - wolność w Polsce.

Obecny reżim chce zniszczyć niezależność sądownictwa w Polsce. W zeszłym roku ubezwłasnowolnił on Trybunał Konstytucyjny. Teraz, z jasnym pogwałceniem konstytucji, zwalnia sędziów Sądu Najwyższego, by na ich miejscu umieścić marionetki. To nie jest wolność

- apelował Wałęsa, rozśmieszając internautów do łez. Po tym jak Jagger sprytnie uniknął angażowania się w spór polityczny, były prezydent postanowił poszukać wsparcia gdzie indziej, tym razem zwracając się do innej legendy rocka, czyli do zespołu Pink Floyd. Wałęsa w rozmowie z reporterem Radia ZET zapowiedział, że będzie dalej "drążył temat" i teraz napisze do byłego wokalisty Pink Floyd, Rogera Watersa, ale tym razem go... sprawdzi

Muszę sprawdzić, czy on sympatyzował z nami i czy brał jakikolwiek udział w pomocy nam w tym trudnym czasie. Jeśli tak, to oczywiście to zrobię 

- zadeklarował.

Jak widać słowa Micka Jaggera na stadionie Narodowym nie usatysfakcjonowały Lecha Wałęsy. Inne zdanie na ten temat zdają się mieć zagraniczne agencje, które najwyraźniej usłyszały w słowach muzyka coś, co my najwyraźniej musieliśmy przeoczyć... Co piszą? Sprawdźmy:

Mick Jagger dołączył do chóru krytyków, którzy uważają, że zmiany w sądownictwie są sprzeczne z demokratycznymi standardami 

- czytamy doniesienia agencji Reutera, przecierając oczy ze zdumienia. Dalej jest równie ciekawie:

Legendarny frontman The Rolling Stones poruszył na koncercie w Warszawie temat kontrowersyjnych reform sądownictwa po apelu antykomunistycznej ikony wolności Lecha Wałęsy, która wezwała do wsparcia "obrony wolności" 

- donosi AFP.

Mick Jagger przemówił na koncercie The Rolling Stones, aby wesprzeć polskich sędziów

- pisze z kolei "Billboard".

Halo, czy jest na sali lekarz? Najlepiej - laryngolog!