Jak podaje „Puls Biznesu”, giełdowy Synektik, zajmujący się dystrybucją sprzętu medycznego i produkcją radiofarmaceutyków, podpisał umowę ramową z amerykańską spółką Intuitive Surgical, globalnym potentatem w dziedzinie produkcji robotów używanych do przeprowadzania skomplikowanych zabiegów chirurgicznych. Co najmniej do 2021 r. będzie wyłącznym dystrybutorem i serwisantem robotów da Vinci, które za oceanem przy wielu procedurach medycznych w praktyce zastąpiły chirurgów ze skalpelami.

- Będziemy zajmować się dystrybucją i serwisowaniem robotów, sprzedażą wykorzystywanych w nich jednorazowych instrumentów, ale także szkoleniem lekarzy. Umowa będzie mieć znaczące przełożenie na przychody spółki: koszt zakupu pojedynczego systemu to kilkanaście milionów złotych, do czego potem dochodzą regularne opłaty za serwis. Do końca roku chcielibyśmy sprzedać w Polsce kilka takich robotów - mówi „Pulsowi Biznesu” Cezary Kozanecki, prezes i znaczący akcjonariusz Synektiku (ma 25 proc. akcji).

Gazeta dodaje również, że w Polsce w ograniczonej skali działają obecnie dwa roboty da Vinci: we Wrocławiu i w Toruniu. Dla porównania w Czechach jest ich kilkanaście, a na całym świecie ponad 4,5 tys., z czego większość w USA, gdzie pierwsze urządzenia pojawiły się na początku wieku.

- Szacujemy potencjał polskiego rynku na około 20 robotów w ciągu paru lat. Na tym etapie naszym priorytetem nie jest jednak szybka sprzedaż urządzeń. Chcemy skoncentrować się na zbudowaniu wśród lekarzy i pacjentów świadomości istnienia takiego rozwiązania i jego zalet: mniejszej inwazyjności, mniejszej liczby komplikacji, krótszej hospitalizacji itp. - mówi w rozmowie z gazetą Jeroen van Heesewijk, członek zarządu Intuitive Surgical odpowiedzialny za globalną dystrybucję.