„Polonia w stanach New Jersey i Nowym Jorku kontynuuje batalię o zachowanie Pomnika Katyńskiego na placu Exchange Place w Jersey City” - komunikat o tej treści pojawił się dziś w części mediów. Pomimo zatwierdzenia w połowie czerwca przez Radę Miejską w Jersey City rozporządzenia burmistrza Stevena Fulopa o przeniesieniu monumentu z jego dotychczasowej lokalizacji mecenas Sławomir Platta robi, co tylko może, aby zmianę miejsca pomnika powstrzymać, choć w tej sprawie już dawno porozumiały się z władzami miasta organizacje polonijne. Jak się okazuje mecenas Platta wykorzystuje do powstrzymania decyzji Rady Miasta ustawowy okres 20 dni vacatio legis, w ciągu których uchwała radnych nie wchodzi jeszcze w życie. Z najnowszych informacji wynika, że petycję o referendum w tej sprawie podpisało więcej niż wymaganych 6 700 mieszkańców miasta.

- Liczę, że w terminie do 3 lipca, kiedy będziemy musieli przekazać władzom petycję, zdobędziemy około 12 tysięcy podpisów. Codziennie naszą akcję popiera poprzez złożenie podpisów ponad tysiąc mieszkańców Jersey City, z których znakomita większość nie jest Polakami, a kieruje się szacunkiem dla naszej i swojej historii – tłumaczy w rozmowie z Polską Agencją Prasową nowojorski prawnik Sławomir Platta stojący na czele ruchu w obronie zachowania monumentu przy Exchange Plaza.

Według projektu burmistrza, który motywuje swą decyzją planem budowy parku przy Exchange Place, Pomnik Katyński miałby stanąć na wschodnim końcu ulicy York, odległej o 60 metrów od obecnej lokalizacji monumentu. Zgodził się na to przeciwny początkowo planom przeniesienia pomnika Komitet Pamięci Zbrodni Katyńskiej.

Tymczasem zdaniem mecenasa Platty nowa lokalizacja jest „hańbiąca dla pomnika i pamięci tysięcy poległych Polaków, ze względu na zlokalizowany pod nią ściek miejski”.

Ostatnie działania nowojorskiego prawnika spotykają się z ostrą krytyką środowisk polonijnych oraz przedstawicieli Klubów „Gazety Polskiej”.

- Umowa, która została zawarta z władzami Jersey City, została dobrze przemyślana. Pan Platta zdaje się natomiast robić reklamę własnej osoby. Nieoficjalnie mówi się, że planuje on polityczną karierę. Pojawiają się nawet pogłoski o tym, że miałby się on ubiegać o mandat radnego. Warto podkreślić, że to właśnie mecenas Platta jest w grupie, która chce rozbić środowisko polonijne zjednoczone wokół sprawy pomnika w Jersey City. W tym gronie jest poza nim jeszcze kilka osób. To właśnie on wywołał skandal w Radzie Miejskiej. To była jego zasługa. Im chodzi o rozbicie jedności Polonii tak, jak to robili do tej pory. Należy podkreślić, że w sprawie pomnika zjednoczyła się ta część patriotycznej Polonii, która chce, żeby ten monument istniał. Żeby dojść do konsensusu w tej sprawie, trzeba było oczywiście iść na pewne kompromisy – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl Ryszard Kapuściński przewodniczący Klubów „Gazety Polskiej”.

Przypomnijmy, że to właśnie mecenas Platta brał udział w incydencie, do którego doszło podczas obrad rada miejskiej w Jersey City, podczas których przegłosowano przeniesienie Pomnika Katyńskiego w nowe miejsce – poinformował jako pierwszy portal niezalezna.pl.

- Obrady były burzliwe. Pojawiły się osoby, które chciały „zaistnieć”, a niekoniecznie zależało im na pozytywnym rozwiązaniu sprawy. Najważniejsze jednak, że finał jest bardzo pozytywny dla polskiej strony – mówił nam wówczas Maciej Rusiński, przewodniczący Klubu „Gazety Polskiej” w Nowym Jorku.

W dziewięcioosobowej Radzie Miejskiej Jersey City trwała debata o dalszych losach Pomnika Katyńskiego w związku z planami przeniesienia monumentu z placu Exchange. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, stosunkiem głosów 6:3 przyjęto decyzję o zmianie lokalizacji. Od tej chwili będzie to KATYŃ MEMORIAL SQUARE.
 
Posiedzenie Rady Miejskiej Jersey City było wyjątkowo burzliwe. Trwało od 6 wieczorem do 2:30 nad ranem. Całość zakończyła się sukcesem, jednak nie obyło się bez przeszkód. Dowiedzieliśmy się, że adwokat Sławomir Platta wielokrotnie próbował przerywać obrady.

- Radny, który przewodniczył obradom, kilka razy zwracał uwagę Sławomirowi Platcie, że stosuje obstrukcje. Uważamy, że Platcie chodziło tylko o efekt medialny  – tłumaczył portalowi niezalezna.pl Maciej Rusiński

CZYTAJ WIĘCEJ: Udało się! Radni Jersey City wsparli Polonię - choć obrady były burzliwe

Nowojorski prawnik zasłynął również jako ekspert rosyjskiego Sputnika. Nie jest tajemnicą, że rosyjska agencja informacyjna Sputnik od dłuższego czasu rozgrywa propagandowo spór wokół Pomnika Katyńskiego w Jersey City. W swojej depeszy przedstawiała nawet wynik negocjacji pomiędzy burmistrzem a stroną polską jako niezadowalający. Co ciekawe, nie przedstawia przy tym amerykańskim czytelnikom podstawowych faktów dotyczących Zbrodni Katyńskiej.
 
Sputnik poświęcił uwagę sporowi wokół pomnika w materiale w amerykańskiej wersji serwisu. Podaje się tam, że „pomimo porozumienia do jakiego doszło pomiędzy stroną polską a burmistrzem Jersey Cuty, Stevenem Fulopem, nie brak osób, które nie zgadzają się na przeniesienie pomnika”.

Jako ekspert Sputnika występuje mecenas Sławomir Platta, Amerykanin polskiego pochodzenia, który samozwańczo przedstawia się jako obrońca pomnika (jego dysponentem jest Komitet Katyński). Platta namawia do „obrony pomnika za wszelką cenę” (nikt nie chce go niszczyć).  
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Rosjanie "martwią się" o Pomnik Katyński. Sputnik próbuje rozgrywać propagandowo spór w Jersey City