Goście Michała Rachonia w "Minęła 20" w TVP Info rozmawiali o absurdalnej zapowiedzi sędziego Żurka, który zamierza pozwać premiera Morawieckiego, za wypowiedź dla "Gazety Polskiej".

 - W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa.(...) Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza - mówił premier.

Żurek twierdzi, że to "obrzydliwe insynuacje", ale najwyraźniej zapomniał, że były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, Krzysztof S jest oskarżony między innymi właśnie o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Na jej czele stać miał - zdaniem śledczych - dyrektor krakowskiego SA, Andrzej P.

CZYTAJ WIĘCEJ: Żurek mówi o pozwie przeciwko premierowi Morawieckiemu. Powodem - wypowiedź szefa rządu dla "GP"

- Waldemar Żurek mógłby równie dobrze pozwać 80 proc. Polaków, bo taki procent społeczeństwa ma negatywną opinię na temat sądownictwa, którego twarzą jest p. Żurek

- powiedziała redaktor Ewa Stankiewicz.

jak zaznaczyła "zorganizowane grupy przestępcze wśród sędziów, prokuratorów i urzędników są szczególnie niebezpieczne dla państwa".

- Skorumpowani sędziowie, prokuratorzy są winni większości afer i działań korupcyjnych w Polsce - dodała.

Goście Michała Rachonia rozmawiali też o donoszeniu do Brukseli i "apelach" opozycji by reformą wymiaru sprawiedliwości w Polsce zajęły się władze Unii Europejskiej.

- To niezwykle upokarzające, że ktoś kogo nie wybierałam, żąda, aby tłumaczyły się przed nim polskie władze - powiedziała Stankiewicz.

Z kolei działacz opozycji antykomunistycznej Ryszard Majdzik uważa, że nikt nie powinien o nas decydować.

- Tak było 200 lat temu. Jesteśmy u siebie i polski rząd ma decydować jak będzie wyglądał nasz wymiar sprawiedliwości - zaznaczył.

- To polski rząd stoi po stronie praworządności - nie Frans Timmermans i Bruksela - dodała Ewa Stankiewicz.