Okoliczności i środowisko jakie zastałam w I US w Gdańsku 24 sierpnia 2010 r. (gdy przejęła obowiązki naczelnika - red.) - było ono takie, że w tym środowisku mogła wzrastać sobie sprawa Amber Gold i w ogóle zaistnieć. Gdyby nie to środowisko, to myślę, że sprawy Amber Gold, z pozycji urzędu skarbowego, nie byłoby

- powiedziała Liszniańska w swobodnej wypowiedzi.

Jak dodała, w dziale egzekucji tego urzędu były tak duże nieprawidłowości, że w ich wyniku "dwie osoby, starsi inspektorzy skarbowi zostali aresztowani".

Wśród zaniedbań, jakie zastała w urzędzie, Liszniańska wymieniła m.in. brak bieżącego wykreślania podatników VAT z rejestru czynnych podatników.

W rejestrach czynnych podatników funkcjonowali podatnicy VAT, którzy nie składali deklaracji od 2005 r. A mówimy o końcu 2010 r.

- podkreśliła.

Ponadto wskazała na brak wprowadzania deklaracji VAT do systemu, bałagan w rejestrach podatników z nieujawnionymi dochodami, czy 60 tys. tytułów wykonawczych bez egzekucji.

Na półkach zalegało ok. 12 tys. sztuk aktów notarialnych i do żadnego systemu nie zostały wprowadzone

- mówiła dalej.

Brak było bieżącego rejestrowania i odnotowania dokumentów rejestracyjnych i aktualizacyjnych składanych przez podatników, takich jak składane przez Amber Gold. Szafy były pełne dokumentów niewprowadzonych do żadnego systemu

- dodała.

Zwróciła też uwagę, że gdy objęła stanowisko w urzędzie, było niemal 3 tys. firm, stowarzyszeń i fundacji, które, podobnie jak Amber Gold nie składały deklaracji podatkowych.

Uważam, że nie miałam żadnego wpływu na zaniechania tego urzędu

- powiedziała Liszniańska. Dodając, że w ciągu nieco ponad roku na stanowisku naczelnika I US w Gdańsku "wykonała ogrom pracy" i "wyprowadziła urząd z wieloletnich zaległości".

Wyprowadziłam urząd na prostą z tego bałaganu. Moja następczyni może potwierdzić, że dostała po mnie sprawnie działający urząd

- oświadczyła.

Po tym stwierdzeniu przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) wymieniła szereg błędów, które urząd popełnił w stosunku do Amber Gold. Pytała, jak to jest możliwe, że w I US w trakcie pracy tam Liszniańskiej, jak i po jej odejściu, "działy się niesamowite rzeczy".

Szefowa komisji zwróciła przy tym uwagę, że Amber Gold zakończyło działalność 13 sierpnia 2012 r.

Wtedy, od wielu miesięcy była pani wicedyrektorem Izby Skarbowej (w Gdańsku)

- powiedziała Wassermann. Izba ta nadzorowała prace m.in. I US w Gdańsku.

Wassermann spytała, czy w okresie, w którym Liszniańska zarządzała gdańskim I US, "Amber Gold lub spółki córki składały miesięcznie deklaracje VAT?".

Wszyscy wiedzą, że nie składały

- odparła świadek.

Szefowa komisji dopytywała, czy urząd reagował na to. Liszniańska stwierdziła wtedy, że gdy do urzędu wpłynęło zgłoszenie aktualizacyjne dotyczące Amber Gold, pracownica tylko je zarejestrowała i ona nie wie z jakich powodów pracownica ta nie przekazała raportu na ten temat.

CZYTAJ TEŻ: Amber Gold szykowała się do szantażu najważniejszych osób w państwie? "Służby to zbagatelizowały"

Taki raport - kontynuowała - powinien zostać wydrukowany i przekazany do komórki podatku dochodowego.

Skoro tego nie uczyniła, to tak naprawdę pracownicy w osobach prawnych nawet nic zrobić nie mogli, bo nie wiedzieli, że jest taka spółka

- powiedziała Liszniańska. Dodała, że nieprzekazanie raportu doprowadziło do tego, że nie stworzono Amber Gold obowiązku podatkowego.

Liszniańska mówiła, że nie wie, czy wyciągnięto jakiekolwiek konsekwencje wobec pracownicy, która nie przekazała raportu dot. funkcjonowania spółki Amber Gold.

Na pewno powinno być przeprowadzone postępowanie wyjaśniające i stwierdzenie, czy to był zwykły jej błąd

- dodała.