"Pisklęta wykluły się w zbudowanych na ziemi gniazdach. Ich rodzicami są bociany stale przebywające w ośrodku. Mają one np. trwale uszkodzone skrzydła, czy kończyny. Latać nie mogą od wielu lat" - wyjaśnił we wtorek PAP Fedaczyński.

Dodał, że "kalekie bociany mają też problemy z wychowaniem i wyżywieniem potomstwa".

"Pomagają im w tym pracownicy naszej placówki. Pisklęta są regularnie dokarmiane. Dostarczamy im m.in. wysokobiałkowe pożywienie" - mówił lekarz weterynarii.

Przypomniał też, że pracownicy ośrodka już od pierwszych dni lipca będą uczyli pisklęta również sztuki latania. Młode bociany latania uczą się skacząc z systematycznie podnoszonej platformy.

"Na początku skaczą, a potem nagle odkrywają, że potrafią latać. Niedługo potem dołączają do bocianów krążących nad miastem. A pod koniec sierpnia odlecą do Afryki" - mówił Fedaczyński.

Poza bocianami w Przemyślu przebywają także m.in. orliki krzykliwe, orzeł przedni, myszołowy, sarny, lisy, jeże.

Działający, jako fundacja Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu powstał na początku lat 90. ubiegłego wieku. Trafiają do niego poszkodowane ptaki i zwierzęta głównie z woj. podkarpackiego.